Były już w Polsce spotkania z prawicowymi ekstremistami w szkołach. Była inscenizacja, w której uczniowie podstawówki odgrywali egzekucję „żołnierzy wyklętych”. Do niechlubnej listy można dopisać przedstawienie w białostockiej prywatnej rzymskokatolickiej Szkole Podstawowej im. św. Kazimierza Królewicza.

„Nauczanie i wychowanie w Szkole ma na celu pełny rozwój Ucznia w sferze moralnej, duchowej, intelektualnej i fizycznej. Oparte jest na zasadach katolickich streszczonych w Encyklice Papieża Piusa XI i prawdzie ewangelicznej” – tak działająca od zaledwie dwóch lat placówka poleca się rodzicom na swojej stronie internetowej.

Fotografie pokazujące, jakie „prawdy ewangeliczne” uczniowie poznają w szkole, opublikowała na Facebooku działająca w szkole wolontariuszka. Można na nich zobaczyć, jak kilkuletni chłopcy w strojach udających najwyraźniej czasy wypraw krzyżowych powalają na ziemię, związują i „zabijają” innego chłopaka odgrywającego muzułmanina. Do „zabawy” dołączają także dziewczynki, dzieci są uśmiechnięte. A także przeczytać komentarz wrzucającej fotografie. Brzmiał on dosłownie: „„Rycerze walczyli dzielnie i zdobyli zwycięstwo nad złym pogańskim saracynem. Mój mały komentarz: uważam, że nasi dzieci są świetnie przygotowani na »miłe” przyjęcie uchodźców”. A duchowny kierujący Duszpasterstwem Tradycji Katolickiej, opiekującym się szkołą, też na Facebooku z satysfakcją oznajmia: szkoła obaliła kalifat!

Dyrektor szkoły tłumaczy, że placówka zasadniczo nie ma związku ze scenariuszem przedstawienia. Zostało ono bowiem przygotowane przez uczniów w ramach zajęć prowadzonych przez zewnętrzną fundację. Dyrektor twierdzi, że nie widziała spektaklu i nie wie, jakie cele wychowawcze i dydaktyczne chcieli osiągnąć dorośli, którzy przygotowywali go z uczniami. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” najpierw przyznała, że przedstawienie „poniekąd nie jest” zgodne z Ewangelią. Potem przekonywała, że nic złego się nie stało i uczniowie inscenizowali po prostu fragment z „Pana Wołodyjowskiego”.

Zastępca prezydenta Białegostoku zapowiada, że sprawa zostanie dokładnie sprawdzona. – Jeżeli dochodzi w tej szkole do wyszydzania czy dyskryminacji ze względu na pochodzenie, wyznanie, narodowość czy poglądy, to poinformujemy kuratorium, aby przeprowadziło kontrolę w ramach nadzoru merytorycznego – powiedział „GW”.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Związkowcy z Boryszew SA walczą o swoje prawa w czasach epidemii

Związkowcy z polskiego oddziału światowego koncerny Maflow, działającego w Tychach, walczą…