Ważny gest w kontrze do narzucanej przez prawicę polityki historycznej uczynił dziś Robert Biedroń, kandydat Lewicy w wyborach prezydenckich. W Łodzi polityk uczcił pamięć uczestników rewolucji 1905 r.

Do niegdysiejszej „ziemi obiecanej” czy też „polskiego Manchesteru” Biedroń przyjechał w rocznicę powstania łódzkiego w 1905 r. W wydarzeniach rewolucyjnych – strajkach, manifestacjach i wreszcie walkach na barykadach – wzięło w Łodzi udział ponad 70 tys. robotników. Pod czerwonymi sztandarami walczyli bojowcy Polskiej Partii Socjalistycznej, działacze Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy czy żydowskiego Bundu. Jak przypomniała na Facebooku łódzka posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek, walczono o 8-godzinny dzień pracy, ubezpieczenie od wypadków, powszechne emerytury, bezpłatne leczenie robotników, możliwość nauki po polsku.

Prawa pracownicze nie zostały nikomu darowane, zdobywano je dzięki walce – a dziś koniecznością stała się ich obrona. Jak od początku kryzysu alarmują działacze lewicowi i związkowi, rząd z łatwością wprowadził oszczędności kosztem ludzi pracy, stając jednoznacznie po stronie biznesu i sektora finansowego. Dawne prospołeczne obietnice poszły w odstawkę.

Dlatego podczas kampanijnej wizyty w Łodzi Robert Biedroń uczcił i pamięć poległych bojowników, składając wieniec pod Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego, i mówił o problemach teraźniejszości.

Podczas konferencji prasowej przy ul. Piotrkowskiej wyliczył niespełnione obietnice Andrzeja Dudy. Przypomniał, że polityk ten obiecywał likwidację umów śmieciowych, które za rządów Platformy Obywatelskiej stały się prawdziwą plagą. Biedroń stwierdził, że jeśli to w tamtych czasach tak upowszechniło się wypychanie ludzi w sferę niestabilnego zatrudnienia i na jednoosobowe działalności gospodarcze, to problem nie skończył się pod rządami PiS. Dziś dotyczy trzech milionów ludzi – przypomniał.

Biedroń skrytykował również niespełnienie przez Dudę obietnic podniesienia kwoty wolnej od podatku i wycofania się z opodatkowania emerytur. Przypomniał nigdy niezrealizowany plan budowy miliona mieszkań na wynajem i obietnice pod adresem frankowiczów.

Kandydat Lewicy nie oszczędzał w swoim wystąpieniu także Platformy Obywatelskiej. Zaznaczał, że ona również jest odpowiedziała za obecny kształt państwa polskiego, „Polski pogardy”. Przewidywał, że zubozali ludzie wkrótce zaczną być wyrzucani z mieszkań, gdyż nie będzie ich stać na czynsz. Tak działo się i dzieje w Warszawie pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz i Rafała Trzaskowskiego – powiedział.

patronite

Zobacz także

Syria: ONZ redukuje pomoc humanitarną dla dżihadystów

Po serii nieudanych głosowań Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w końcu rezolucję o przedłuż…