Share Button

Prezydent Słupska dał kolejny poważny argument wszystkim, którzy widzą w nim kandydata lewicy na prezydenta Polski w 2020 roku. W rozmowie z Radiem Zet objawił się jako zadeklarowany przeciwnik polityki historycznej w pisowskim wydaniu oraz zwolennik likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej.

Prezydent Słupska Robert Biedroń / facebook.com/RobertBiedron

Rozmowa dotyczyła zarówno spraw krajowych, jak i lokalnych. Włodarz pomorskiego miasta zaznaczył, że nie ma zamiaru opuścić Słupska przed wyborami samorządowymi i wziąć udział w boju o fotel prezydenta stolicy.

– Nie jestem zainteresowany wystartowaniem w Warszawie, ale oczywiście docierają do mnie sygnały, że gdybym wystartował, to mam szansę na dobry wynik – powiedział Biedroń, dodając, że jego najważniejszym celem w 2018 roku jest reelekcja. – Polityki nie robi się dla stanowisk, politykę robi się dla pewnych wartości, dla idei. Ja mam poważne zadanie w Słupsku, muszę wyprowadzić to miasto na prostą. Dzisiaj miasto jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Zdobyliśmy rekordową liczbę środków, wczoraj podpisałem kolejną umowę na sześć milionów złotych na wsparcie dla uboższych i to jest dla mnie największe wyzwanie dzisiaj – tłumaczył samorządowiec.

Najważniejsze pytanie dotyczyło jednak marzeń o innym pałacu – tym na Krakowskim Przedmieściu. Robert Biedroń po raz kolejny nie zaprzeczył, zaznaczając, że pierwszy w jego sercu jest Słupsk, choć nie zamierza uciekać od poważniejszych zadań. – Dokończę kadencję w Słupsku. To jest pewne, tak się umówiłem z mieszkańcami, ale Polska jest też wyzwaniem i słyszę te głosy, gdzie jest tęsknota za pewnymi wartościami, które ja reprezentuję. Tu nie chodzi o Biedronia, chodzi o to, żeby te wartości były w polskiej polityce – tłumaczył.
Te słowa warto zestawić z wypowiedzią Biedronia z końca stycznia, kiedy to padła nieco odważniejsza deklaracja.  – Słyszę, widzę, czuję odpowiedzialność, ale nadal jestem prezydentem Słupska. Będę kandydował tam, ale jeśli będzie trzeba wrócić do ogólnopolskiej polityki, nie będę się wahał – powiedział 25.01 na antenie Radia Zet.
Biedronia w sondażach opinii społecznej popiera od 15-25 proc. ankietowanych. To daje mu trzecie miejsce – za Andrzejem Dudą i Donaldem Tuskiem, oraz całkiem realne szansę na zawalczenie o drugą turę.
Wizja Biedronia w Pałacu Prezydenckim rysuje się całkiem apetycznie, zwłaszcza jeśli wsłuchamy się w jego słowa na temat polityki historycznej. Prezydent Słupska w Radiu Zet powiedział wyraźnie, że jest za likwidacją IPN. – Uważam, że w kontekście tej destrukcji, którą dzisiaj mamy przez zmianę ustawy o IPN-ie, powinniśmy pomyśleć o likwidacji IPN-u. Zrobię wszystko, żeby moje miasto, moją małą ojczyznę chronić przed takimi potworami jak IPN. To, co się dzieje w mediach publicznych, w spółkach Skarbu Państwa, w IPN-ie, wielu innych instytucjach, gdzie politycy powinni trzymać swoje ręce z daleka, woła o pomstę do nieba. I trzeba zastanowić się, jak to zmienić, jak sprawić, żeby tych pokus dla polityków było jak najmniej – podkreślił.
Share Button

8 komentarzy

  1. KAPITALIZM - KANIBALIZM napisał:

    Wiele już było takich przypadków, że „antyprawicowi” politycy obiecywali różne rzeczy bo chcieli zarzucić wędkę na różne elektoraty. Tym razem Biedroń chce zarzucić wędkę na elektorat sentymentalnie wspominający PRL. Bo na tym można sporo zyskać
    https://www.youtube.com/watch?v=YoICwlJsRjU
    Jednak jak pokazuje historia, jak tylko te miękkie kręgosłupy dostają się do władzy to okazuje się, że:
    – nie da się
    – są ważniejsze problemy
    – nie mieliśmy na to czasu
    – były niekorzystne warunki do tego itp.

  2. Nikt napisał:

    Zaorać IPeeNa!

  3. qaduq napisał:

    Strzeżmy się przyjaciół, a z wrogami damy sobie radę. Kolejny program po mizeryjnych wynikach i sukcesie koalicyjnym. Teraz szykuje się nowe otwarcie, sami +5%, Razem 4,9. A z tym IPN też nie jest najgorzej. Ten rok przyniesie same sukcesy. Po uwaleniu dwóch generałów za powołanie do zimowych ćwiczeń prawdziwych opozycjonistów, , szykuje się zwycięstwo, wprawdzie pośmiertne, nad kolejnymi dwoma, którzy w tej niesłusznej armii służyli. Pora odpowiedzieć żołnierzom i ich rodzinom, że zamiast iść na zachód, gdzie Wisła szeroka, zdobywać Kołobrzeg i Berlin, w 1943 roku było siedzieć w owych sanatoriach, zwanych dla niepoznaki gułagami, a dziś grzać się w cieple Uzbekistanu, Kazachstanu, albo figlować z białym niedźwiedziem na Kamczatce. Młodzi aktorzy zatrudniani za aprobatą wydziału kultury komitetu centralnego w trakcie krwawych tortur na planie filmowym pojęli cala szkodliwość owego nieludzkiego systemu. Zmuszeni do studiów na komunistycznych uczelniach połykali książki reżimowych profesorów nieistniejącego państwa. Dziś , a właściwie wczoraj odnieśli kolejne zwycięstwo. Obalono pomnik niesłusznego generała w polskim reżimowym mundurze, który podobno zostal zastrzelony przez UPA. Ten sukces niewątpliwie ociepli nasze cokolwiek oziębione stosunki, zachęci do pytań, kiedy odszkodowania za wysiedlenia w Akcji „Wisla”, a być może, o czym wątpię, slynny kościółek pod Krynicą ze światowej slawy pasieką zostanie z czasem oddany we władanie wiernym, którzy go przed laty wznieśli. I tak od sukcesu do sukcesu IPN się rozwija, a wladza wspierana myślą edukuje naród.

  4. Jacej napisał:

    A na przykład z tego powodu na przykład, że nie będzie podpisywał ustaw godzących w podstawowe wolności obywatelskie, że będzie (ramach kompetencji Prezydenta Polski) dążył do zlikwidowania IPN (co jest ABSOLUTNĄ koniecznością, jeśli nie chcemy, by za kilka lat władza strzelała do komunistów, a następnie socjalistów) itd. Robert Biedroń nie jest działaczem lewicowym, ale stwarza nadzieję, że lewicy będzie łatwiej i faszystowski trend się odwróci. Za długo pluto na PRL i Rewolucję Październikową, lewicowe ideały, za długo zrównywano komunizm z nazizmem, by te osady można było szybko usunąć…

  5. ziomekp.1 napisał:

    Autor Nowak Piotr pisze, cytuję: „Prezydent Słupska dał kolejny poważny argument wszystkim, którzy widzą w nim kandydata lewicy na prezydenta Polski w 2020 roku”, amen.
    Teraz moje pytanie — jakie czyny lub przymioty pana Biedronia predysponują go do okrzyknięcia „KANDYDATEM LEWICY”, czyżby jego „waginosceptyzm” był dla współczesnej „lewicy -hahahahah, lewicy!!!!” wystarczającym powodem? Chyba tak skoro np. w takiej Kanadzie „wypierdek” wielkiego biznesu czyli boski Dżastin jest uznawany za lewicowca bo chodzi w skarpetkach w kaczuszki na czele gej parad to dlaczego Biedroń nie może być ikoną lewicy………………………………….

    • ufo napisał:

      piłes, nie pisz

    • ziomekp.1 napisał:

      Ad. ufo
      Więc odpowiedz trzeżwy człowieku jakież to przymioty ducha lub ciała predysponują Biedronia Roberta do nazywania go LEWICOWCEM? Cóż takiego „lewicowego” zrobił ten zacny mąż dotychczas? Czyżby o jego lewicowości świadczył li tylko „waginosceptycyzm?”

    • tata napisał:

      piękne słowo waginosceptycyzm. a co do Biedronia, to taki kawiorowy lewicowiec. osobiście wolę Kalisza: też kawiorowy a na dodatek nie jest sceptyczny, wręcz waginoentuzjastyczny

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*