Po kilku godzinach od podpisania z Wysokim Komisarzem ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) umowy w sprawie przeniesienia do krajów zachodnich części imigrantów przebywających w Izraelu, premier Benjamin Netanjahu ogłosił wczoraj jej rozwiązanie. Zarówno jego partia, jak i inne skrajnie prawicowe ugrupowania izraelskie nie zgodziły się, by zgodnie z tą umową prawie 18 tys. afrykańskich imigrantów pozostało w Izraelu.

 

Imigranci w Izraelu. pixabay

„Nasza walka skończy się, kiedy ostatni infiltrator [tak w Izraelu nazywa się imigrantów] zostanie wyrzucony z kraju” – ogłosiła zadowolona Shefi Paz, stojąca na czele rasistowskiego ruchu żydowskiego na rzecz deportacji wszystkich czarnych imigrantów, którzy zwrócili się w Izraelu o azyl w latach 2006-2012. Również szef ultranacjonalistycznej partii Żydowski Dom, minister edukacji Naftali Bennett, pogratulował premierowi szybkiego anulowania umowy. Naciski na rezygnację z umowy nadchodziły z całego kraju.

Umowa z UNHCR nastręczyła wielu problemów. Według niej, kraje zachodnie miałyby przyjąć ponad 16 tys. osób, ale reszta z ok. 42 tys. afrykańskich imigrantów miałaby uregulowany pobyt w Izraelu, choćby „tymczasowo”. Netanjahu ogłosił najpierw, że imigrantów przyjmą Włochy, Niemcy i Kanada, jednak zarówno Włosi, jak i Niemcy byli bardzo zdziwieni. Ponadto, według krytykujących tę umowę Izraelczyków, kraje zachodnie powinny przyjąć wszystkich przeznaczonych do deportacji, nie tylko część.

Sprawa wiąże się trudnościami w realizacji zadecydowanej na początku tego roku masowej deportacji czarnych imigrantów. Olbrzymia większość z nich to Erytrejczycy i Sudańczycy. Izrael odmówił azylu 99,9 proc. z nich i postanowił wywieźć ich do jakiegokolwiek afrykańskiego kraju, lecz Rwanda i Uganda, które początkowo to zaakceptowały, zmieniły stanowisko.

„Mimo rosnących trudności, będziemy z determinacją działać, by usunąć ich z kraju” – oświadczył wczoraj premier Netanjahu. Według większości religijnych syjonistów, przebywanie na terenie Izraela Afrykańczyków może stanowić zagrożenie dla „czystości krwi żydowskiej”. W ubiegłym miesiącu naczelny sefardyjski rabin Izraela Icchak Josef porównał osoby o czarnej skórze do małp.

W tej chwili nie wiadomo w jaki sposób i gdzie Izrael deportuje niepożądanych uchodźców. Trwają negocjacje z różnymi krajami Afryki i Europy. Imigranci, którym odmówiono azylu, mają wybór między deportacją a bezterminowym więzieniem.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Świetny artykuł, choć smutny temat. Ciekawe, czy w Polsce pojawi się jakiś kontynuator światlej myśli o infiltratorach i obronie czystej krwi? Apage satanas przed takimi myślami. Jaki juz sie przekonal, że wierne tlumaczenie, to szkodliwe tlumaczenie, a zwlaszcza przy podmianie podmiotu. Nie idźmy za daleko.

    1. nachapali się swojego państwa to teraz oni będą Rasą Panów

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Wszechpolacy skazani za pobicie 62-latka. Kopali go kiedy leżał

Od 14 do 18 miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych – takie wyroki…