Jest odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich na próbę przejęcia kontroli nad sądami przez Zbigniewa Ziobrę. Adam Bodnar wieszczy, że „każdy z nas może być kierowcą Seicento”, czyli każdy z nas może zostać wrobiony w poważną sprawę, jeśli tylko władzy tak się zachce.


Ta ustawa budzi poważny niepokój środowisk prawniczych, konstytucjonalistów, a także obrońców praw człowieka i obywatela. Przypomnijmy, że chodzi o projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, który wczoraj został opublikowany na stronie Sejmu. Zakłada on, że minister sprawiedliwości będzie mógł powoływać prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. Nie będzie musiał zasięgać opinii o kandydatach od zgromadzeń ogólnych sądów. W ten sposób Ziobro chce uzależnić od siebie sędziów, sprawić, że będą czuli presje i orzekali zgodnie z linią władzy. Specjaliści od prawa alarmują: to realny koniec trójpodziału władzy, zmierzamy w kierunku dyktatury.

Nie może zatem dziwić, że w sprawie zagrał głos również Rzecznik Praw Obywatelskich. Pod jego wpisem na Twitterze rozgorzała gorąca dyskusja. Większość komentujących popiera stanowisko Adama Bodnara.

 

 

Część z opiniujących zarzuca RPO zaangażowanie w bieżącą politykę. Taki zarzut wydaje się jednak kompletnie absurdalny. Obowiązkiem Rzecznika Praw Obywatelskich jest obrona demokratycznych wartości, w tym równości wobec prawa i prawa do sprawiedliwego procesu. A te wydają się obecnie realnie zagrożone przez pisowską władzę.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Boliwia: uzurpatorzy nie chcą wyborów, związkowcy walczą o demokratyczne głosowanie

Boliwijskie związki zawodowe i organizacje zrzeszające rdzenną, indiańską ludność walczą o…