Światowi ekolodzy biją na alarm – rządowy plan budowy 40 tam na rzece Tapajos doprowadzi do dewastacji największego na świecie lasu deszczowego. Zatopione zostaną także całe wsie, zamieszkane przez rdzenną ludność.

Kobieta z ludu Munduruku na proteście przeciwko budowie tamy Belo Monte/flickr.com/Ocupacao Munduruku
Kobieta z ludu Munduruku na proteście przeciwko budowie tamy Belo Monte/flickr.com/Ocupacao Munduruku

Działający ręka w rękę z globalnymi koncernami energetycznymi tymczasowy rząd Michela Tremera, który objął władzę po usunięciu z urzędu lewicowej prezydent Dilmy Rousseff, promuje powstanie tam jako rozwiązania ciągłych niedoborów prądu i poprawić sytuację ekonomiczną. Na Tapajos miałyby zostać stworzone elektrownie wodne o mocy 25 gigawatów, dzięki tamom powstałby także szeroki szlak handlowy, którym można by transportować soję (jej największy światowy producent, Blairo Maggi, jest ministrem rolnictwa w rządzie Tremera) i inne towary do Europy.

Ekolodzy – przede wszystkim z Greenpeace (organizacja wydała nawet specjalny raport na ten temat) przekonują, że zyski z inwestycji są mocno przeszacowane, a rząd w ogóle nie bierze pod uwagę strat. Największą z nich, zdaniem Greenpeace, byłoby zalanie setek mil kwadratowych bezcennej puszczy amazońskiej. Chodzi jednak nie tylko o środowisko naturalne, ale też o ludzi. W wyniku budowy tamy Belo Monte, która jeśli powstanie, będzie szóstą co do wielkości tamą na świecie, zatopione mają zostać tereny ludu Munduruku, który żyje na nich od tysięcy lat, a 13 tys. mieszkańców Sawré Muybu, wioski leżącej na Tapajos, stanie się uchodźcami. Jeśli plan rządu Tremera się ziści, takich wiosek będą setki.

Wsparcie dla Munduruku wyraził Greenpeace, walka z Belo Monte będzie kluczowa – to właśnie „dzięki” tej tamie, która zmieni bieg Tapajos, powstać ma szlak handlowy, szczególnie opłacalny dla wielkich producentów soi. Jednak nawet pod względem ekonomicznym, zyski z budowy tam są wątpliwe – zdaniem Greenpeace i innych organizacji ekologicznych, moc elektrowni wodnych jest przeszacowana, niebrane są także pod uwagę skutki ekologiczne. Wpływ tak szeroko zakrojonej inwestycji na środowisko może być katastrofalny również pod kątem ekologicznym. Wycinka lasów amazońskich już teraz zmienia klimat Brazylii, powodując susze w okolicach Sao Paulo.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „(…) promuje powstanie tam jako rozwiązania ciągłych niedoborów prądu i poprawić sytuację ekonomiczną (…)” – nie da się tego czytać

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…