W Brazylii drastycznie rośnie liczba przypadków zgonów w wyniku ran postrzałowych – wynika z raportu sporządzonego przez ONZ. Eksperci nie mają wątpliwości – to efekt liberalnych przepisów w zakresie dostępności broni palnej.

flickr.com/heather
flickr.com/heather

W rekordowym 2012 roku incydenty z użyciem broni były przyczyną śmierci 42 tys. osób. Oznacza to, że dziennie ginęło z tego powodu 115 osób. Ponad 98 proc. takich zdarzeń stanowią zabójstwa. Najwięcej ludzi ginie od kul w stanie Alagoas, gdzie na tysiąc mieszkańców notuje się 55 zgonów. Ofiarami są najczęściej mężczyźni w wieku poniżej 30 lat. Stanowią oni ponad połowę zabitych. Zjawisko ma również wyraźny rasowy wymiar. Dwie na trzy ofiary postrzałów to obywatele czarnoskórzy.

Z dokumentu wynika także, że liczba tragedii spada w stanach, gdzie wyraźnie podnosi się poziom życia i rośnie w siłę klasa średnia. Największy spadek zanotowano w ostatnich latach w regionie Rio de Janeiro oraz Sao Paulo. Są to jednak wyjątki. W większości stanów, szczególnie na północy i północnym zachodzie odsetek śmiertelnych postrzałów stale rośnie.

Autorzy raportu w rozdziale podsumowującym nie pozostawiają wątpliwości co do przyczyny niepokojącego zjawiska – jest nią zbyt swobodny dostęp do broni palnej. W Brazylii był on nieograniczony aż do 2004 roku, kiedy wprowadzona została ustawa zakazująca noszenia pistoletów i karabinów w miejscach publicznych. Zaostrzono wówczas również zasady przyznawania pozwoleń oraz wprowadzono krajowy rejestr broni. Za posiadanie niezarejestrowanej można obecnie trafić do więzienia. Przepisy wciąż jednak umożliwiają dość proste zdobycie śmiercionośnych narzędzi. Dodatkowo, w społeczeństwie wykształciła się kultura przemocy, której częścią jest używanie broni jako „sposobu na rozwiązywanie wszelkich sporów, w większości przypadków z bardzo błahych powodów”.

Sytuacja, która ma miejsce w Brazylii powinna dać do myślenia zwolennikom legalizacji swobodnego dostępu do broni w Polsce, których koronnym argumentem jest wzrost poczucia bezpieczeństwa każdego obywatela, który będzie mógł, w sytuacji zagrożenia, posłużyć się pistoletem czy karabinem.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Dzień dobry,

    Sugerowałbym zapoznanie się z danymi statystycznymi, bo powoływanie się na czyjeś subiektywne opinie wyrażane w oparciu o stronniczo przeprowadzone badania ma zły wpływ na obiektywizm i bezstronność podawanych informacji. Polecam na przykład dane ONZ.

    Czego możemy się z takich danych dowiedzieć? Ano na przykład tego, że w Brazylii jest znacznie więcej zabójstw z użyciem broni palnej i kilka razy mniej broni na 100 tys mieszkańców, niż np. w Niemczech, Finlandii, Szwecji, Norwegii czy nawet USA. Jeśli wierzyć tezie „więcej broni = więcej morderstw”, to tak nie powinno być, a jest – takie są FAKTY.

    Następna sprawa, czyli brak obiektywizmu cytowanego raportu. Raport nie podaje jaki procent zabójstw jest dokonywany przy pomocy broni posiadanej legalnie, a jaki z broni posiadanej nielegalnie, zakupionej na czarnym rynku na którą ani ilość zezwoleń ani władza nie ma ŻADNEGO wpływu . Szczerze, to nie wiem jak to wygląda dla Brazylii, ale w krajach gdzie takie rozgraniczenie jest uwidaczniane przestępstwa i zabójstwa przy pomocy broni legalnie posiadanej oscylują wokół pojedynczych procentów w stosunku do wszystkich zabójstw, albo tak jak się często zdarza na przykład w Polsce zabójstwa przy użyciu legalnie posiadanej broni w ogóle nie występują w danym roku statystycznym. (ach ci krwiożerczy i nieodpowiedzialni posiadacze broni w Polsce ;-)

    Konkluzja jest taka, że to nie ilość legalnej broni (która to ilość jak wynika z artykułu zmniejszyła się w ostatnim okresie na skutek bardziej restrykcyjnego prawa) jest w Brazylii czynnikiem decydującym o wzroście ilości zabójstw, a jak sam autor raczył nadmienić „w społeczeństwie wykształciła się kultura przemocy”. Jest to zjawisko znane też z innych krajów i nie dotyczy całości społeczeństwa, a niektórych jego grup.

    W Polsce żadna organizacja propagująca poszerzenie dostępu do broni poza AdArma nie domaga się „swobodnego dostępu do broni” jak to sugeruje autor. Projekt ustawy złożony w Sejmie po pierwsze dostosowuje polskie prawo do prawa UE, a po drugie likwiduje korupcjogenną uznaniowść policji. Jeśli chodzi o dostępność broni palnej dla obywateli, to w pewnych sferach ją ułatwia, w innych podnosząc kryteria de facto utrudnia (stąd spora grupa strzelców krytykujacych ten projekt).

    W stowarzyszeniach i klubach strzeleckich rzeczywiście większość członków ma poglądy bardziej prawicowe, ale nie jest to reguła. Jest wśród nas spora grupa osób o poglądach lewicowych i nigdy nie zauważyłem, żeby to komukolwiek przeszkadzało. Mówię o realu, a nie internecie, który sam traktuje z dużą rezerwą. Polecam na przykład blog internauty Vadim Pacajew, który to strzelec jest lewicowcem.
    Ja osobiście nie podzielam poglądów lewicowych, ale szanuję poglądy wszystkich ludzi. Zapraszam też wszystkie osoby o poglądach lewicowych na strzelnice, aby same się przekonały jakim wspaniałym sportem jest strzelectwo i miały szansę zmienić proporcje między osobami o poglądach lewicowych i prawicowych wśród strzelców. Zaręczam, że już przy pierwszej wizycie będziecie zaskoczeni ile błędnych stereotypów dotyczących broni palnej i jej posiadaczy krąży w szeroko pojętej opinii publicznej, poczynając od tego, że „broń raz do roku sama strzela”, a skończywszy na tym że posiadacze broni mają małe przyrodzenie :-) (niektórzy wcale nie mają, bo jest wśród nas coraz więcej kobiet, które nota bene są często lepsze w strzelaniu od mężczyzn)

    Adresy strzelnic i klubów znajdziecie tutaj: https://gdziestrzelac.eu/mapa-strzelnic/

    I radzę się wcześniej umówić, bo ostatnio strzelnice są oblegane.

    Pozdrawiam rodaków (i nie tylko) o poglądach lewicowych i jeszcze raz serdecznie zapraszam na strzelnice.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nowa Zelandia zmieni nazwę, a Barbados wypowie posłuszeństwo królowej brytyjskiej? „Czas pogrzebać kolonialną przeszłość”

W ostatnich dniach na dwóch przeciwległych krańcach kuli ziemskiej miały miejsce dwa wydar…