Pogoń za zyskiem kosztem zdrowia pracowników to w kapitalizmie powszechne zjawisko. Teraz jednak, gdy zagrożenie epidemiologiczne uderzyło tak mocno w świadomość Polaków, załogi fabryk potężnych firm odmawiają posłuszeństwa i domagają się zapewnienia dni wolnych od pracy, płatnych 100 proc.

Wczoraj pisaliśmy o apelu Inicjatywy Pracowniczej, która w imieniu pracowników wielkopolskich fabryk Volkswagena domaga się przyznania pracownikom wolnego na czas epidemii. W ślad za zatrudnionymi u niemieckiego kapitalisty idą załogi innych wielkich zakładów pracy.

Pracownicy centrum logistycznego Amazona w podpoznańskich Sadach mówią bez ogródek: zagrożone jest nasze życie i zdrowie. Wczoraj wysłali do kierownictwa zakładu list, w którym apelują o wstrzymanie prac w centrum.

Grzegorz Cisoń z Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Amazon Polska podkreśla, że narażenie na szwank zdrowia pracowników było już w przeszłości przedmiotem sporu. – Niejednokrotnie pisaliśmy o poziomie przemęczenia i zniszczenia organizmów pracowników Amazon, co potwierdzają biegli sądowi oraz lekarze. Magazyn pracuje 7 dni w tygodniu. Zatrudnione są w nim osoby młode (mogące być nosicielami), w średnim wieku oraz starsze (w tym emeryci), które są narażone na tragiczne skutki COVID-19. Zdecydowana większość pracowników jest dowożonych autobusami pracowniczymi, w których podróżują w jedną stronę nawet 2 godziny, co dodatkowo podkreśla skalę zagrożenia i jego zasięg terytorialny, wykraczający znacznie poza granice województw, w których ulokowane są magazyny – zaznaczył.

Związkowcy biją na alarm, wskazując, że tryb pracy sprzyja rozprzestrzenianiu się epidemii. – Pracownicy mają ze sobą kontakt nie tylko w czasie pracy, korzystając z tych samych sprzętów, ale również w przerwie na palarniach, stołówkach, w szatniach, na korytarzach, odbijając w tym samym czasie karty pracy na zegarach itd. – powiedział Łukasz Budzyński z Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Amazon Polska. – Należy także zauważyć, że pracownicy mają bezpośredni kontakt z towarami oraz kierowcami z całej Europy dostarczającymi towar z całego świata – dodał działacz.

Inicjatywa Pracownicza zaapelowała o rozsądek: „Wyrażamy ogromne zatroskanie o zdrowie i życie pracowników Amazona, ich rodzin, znajomych oraz mieszkańców miast i wsi, z których pochodzą. Jak powszechnie wiadomo, służba zdrowia w Polsce nie jest przygotowana na leczenie dużej ilości potencjalnych pacjentów cierpiących na skutki COVID-19. Dlatego na pierwszym miejscy należy postawić działania profilaktyczne i zapobiegające zarażeniom”- czytamy w oświadczeniu.

Gorąco jest również w Solarisie, producencie pojazdów,  gdzie tuż przed epidemią odbył się strajk ostrzegawczy.

– Są głosy, by produkcję wstrzymać. Staramy się ludzi uspokajać. Szefostwo także sprawdza możliwości techniczne mierzenia temperatury każdemu pracownikowi – mówi Wojciech Jasiński z Konfederacji Pracy w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim”.

Innego zdania jest zakładowa „Solidarność”, której przewodniczący staje po stronie kapitalisty.

– To niepotrzebna panika. Środki bezpieczeństwa, które zastosowano są wystarczające. Wiemy, by nie gromadzić się w dużych grupach w kantynie, czy na produkcji – zapewnia Albert Wojtczak.

Pracownicy nie ukrywają, że epidemia sprawiła, że konflikt płacowy zszedł na drugi plan. – Niestety, koronawirus pokrzyżował nam plany. Najprawdopodobniej będziemy zmuszeni przystać na propozycję szefostwa. Nie mamy możliwości organizacji strajku, czy zgromadzeń– mówi Jasiński.

Mateusz Figaszewski, pełnomocnik zarządu spółki Solaris zapewnia, że firma zapewniła odpowiednie środki bezpieczeństwa w celu zapobiegnięcia rozprzestrzenianiu się wirusa. m.in. wszystkie zakłady wyposażono w środki do dezynfekcji, zamknięto także miejsca spotkań pracowników, m.in. kantynę pracowniczą, czy wyłączono automaty z jedzeniem i napojami. Całkowicie zawieszono podróże służbowe i wizyty gości z zewnątrz. Odwołano wszystkie firmowe wydarzenia, konferencje czy imprezy.

paypal

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Irak: kwarantanna znaczy bezrobocie, solidarność i wycofanie armii USA

Wolontariusze w Bagdadzie dystrybuują ryż, cukier, soczewicę, sklepikarze wieszają kartki …