Konfrontacje

Lana Del Rey, Eurowizja i bojkot Izraela

Lana Del Rey, Eurowizja i bojkot Izraela

Wygląda na to, że kontrowersje, jakie latem bieżącego roku wybuchły wokół dwóch imprez kulturalnych w Niemczech, to była zaledwie rozgrzewka.

Strefa Gazy, palestyński manifestant. pixabay

Przemoc Izraela

Przemoc Izraela w stosunku do Palestyńczyków przyjmuje formy tak okrutne i szokujące, stosowane na taką skalę, że nawet odruchowy sprzeciw i publiczne potępienia bardzo często sprawiają wrażenie bezradnych, w jakiś sposób nieadekwatnych, do tego stopnia, że czasem niemal strzelają kulą w płot.

fot. z archiwum autora

Przeciw partiom wojny

Sprawy międzynarodowe nie interesują polskiej opinii publicznej. Zwykle zajmują niewiele miejsca w mediach i są na szarym końcu gazet, czy programów informacyjnych. Dlaczego? Bo wśród elit politycznych III RP nie są one sporne. Wszystkie liczące się siły polityczne, niezależnie czy są aktualnie przy władzy, czy w opozycji popierają agresywna politykę militarną NATO i USA.

Szyici i sunnici – odwieczny konflikt?

Szyici i sunnici – odwieczny konflikt?

Pomiędzy dwiema głównymi gałęziami islamu istnieją poważne różnice doktrynalne, których korzenie sięgają VII wieku. Ale czy naprawdę najlepszym sposobem na rozumienie napięć w regionie jest studiowanie historii islamskiej teologii? A co, jeśli obecny kształt napięć pomiędzy krajami, które tradycyjnie opisywane są rozmieszczaniem po dwóch stronach tej opozycji jest tak długowieczny, że… sięga zaledwie końca lat 70. XX wieku?

Brazylia: mechanizm liberalnego populizmu

Brazylia: mechanizm liberalnego populizmu

23 marca premierę na Netfliksie miał drugi po Narcos serial brazylijskiego reżysera i producenta José Padilhi stworzony przez niego dla tej platformy, tym razem w duecie z Eleną Soarez. O Mecanismo, w Polsce pod mniej zwięzłym tytułem Dobrze naoliwiona maszyna, oparty jest na sensacyjnych wydarzeniach znanych jako Operação Lava Jato (Operacja Myjnia Samochodowa), czyli największej aferze korupcyjnej w historii nie tylko Brazylii, ale najpewniej świata.

Eichmann w małym formacie

Eichmann w małym formacie

„Procent obywateli prezentujących postawy nacjonalistyczne stale rośnie i jest to poważny powód do zmartwień. Czy zatem nie nastał najwyższy czas, by zamiast odcinać się od tych »diabolicznych potworów« spróbować zrozumieć przyczyny tego stanu rzeczy?” – pyta Kaja Puto w swoim felietonie na stronie Krytyki Politycznej. Staje w obronie Magdy Ruty, reportażystki „Dużego Formatu”, której tekst poświęcony nacjonalistkom i opatrzony zdjęciem uśmiechniętej dziewczyny z logotypem nazistowskiego związku zawodowego wywołał w pierwszym tygodniu marca potężną burzę w mediach społecznościowych.  Autorce zarzucano nieodpowiedzialne wynoszenie patologii politycznej na poziom głównego nurtu mediów i bezmyślne udostępnianie platformy do eksponowania poglądów godzących w równość, sprawiedliwość i demokrację, a także kapitulacje na polu dociekania rzeczy, które mogłyby być dla rozmówczyń kłopotliwe. Kaja Puto uważa, że Ruta niesprawiedliwie dostała baty.Czytaj dalej >>>

Strefa Gazy zniszczona przez wojsko izraelskie / fot. indymedia.ie

Kryzysu dyplomatycznego nie było

Za sprawą ustawy o IPN polscy antyfaszyści o mały włos nie znaleźli się w Warszawie w kuriozalnym położeniu: zmuszeni do obrony przed polskimi rasistami ambasady najbardziej rasistowskiego państwa świata; do obrony przed tymi, którym faszyzm w Polsce dopiero się marzy – ambasady państwa będącego wzorem i ideałem dla rasistowskiej, faszyzującej prawicy na całym świecie. Tej w Polsce też, tylko ta polska jeszcze nie wymyśliła, jak przezwyciężyć wewnętrzną sprzeczność między podziwem dla bezwstydu, z jakim Izrael stosuje przemoc wobec „niewłaściwej rasowo” ludności na kontrolowanym przez siebie terytorium, a własnym „tożsamościowym”, „organicznym” przywiązaniem do tropów antysemickich.

Żołnierka kurdyjska w Syrii. flickr

Kurdyjskie pułapki, kurdyjskie szanse (cz. II)

Druga część rozmowy Strajku.eu z Rafałem Rudnickim, działaczem Inicjatywy Pracowniczej, redaktorem profilu Kurdystan.info. Pierwszą można przeczytać tutaj. Na stronie kurdystan.info pojawiła się pieśń bojowa kurdyjskich bojowniczek z komentarzem, że gdyby to było możliwe wolelibyście pisać o rewolucji społecznej w Rożawie niż o sprawach czysto wojskowych. Które z osiągnięć tej rewolucji są najważniejsze, najbardziej inspirujące? Na początek zastrzeżenie: nasza wiedza o tym jest zapośredniczona. Ja znam sytuację w Rożawie z relacji kurdyjskich oraz z lewicowych publikacji amerykańskich i europejskich pochodzących od osób, które tam były. Nie można więc wykluczyć, że docierający do nas obraz jest w pewien sposób wyidealizowany. Niemniej szereg inspirujących rozwiązań z pewnością zaistniał. Przede wszystkim nacisk na demokrację bezpośrednią. Cały system Rożawy, jako tworu quasi-państwowego, oparty jest naCzytaj dalej >>>

fot. Twitter/Friends of the Earth

Osiem lat bezprawia za miliony dolarów

Z okazji międzynarodowego Dnia Praw Człowieka amerykańska ambasada w Hondurasie zamieściła na Twitterze gratulacje. Władzom gratulowano poprawy bezpieczeństwa obrońców praw człowieka, dziennikarzy i innych aktywistów. Chwalono je za to, że podjęły starania na rzecz rozstrzygnięcia wątpliwości, jakie pojawiły się w związku z wynikiem wyborów prezydenckich 26 listopada. Amerykańska polityka zagraniczna i propaganda w stosunku do krajów Ameryki Łacińskiej obfituje w przykłady niegodziwości, cynizmu i hipokryzji. Ten wpis, jak i ostatnia dekada stosunków z Hondurasem jest jednym z nich.

Z wystawy w muzeum przy Centrum Badań Ludobójstwa i Oporu Mieszkańców Litwy w Wilnie / fot. Małgorzata-Kulbaczewska-Figat

Vanagas kontra Vanagaitė, czyli jak Litwa (nie) rozmawia o swoich „wyklętych”

W aferze, która wstrząsnęła Litwą w ostatnich tygodniach, jest wiele wątków świetnie znanych z polskiego podwórka: nachalna polityka historyczna, kult nietykalnych „wyklętych”, walka z rosyjską propagandą. Nie ma natomiast dobrego zakończenia.

Widok na były już plac marszałka Tity w Zagrzebiu

Jak brunatnieje Chorwacja

Praktycznie od momentu uzyskania własnej państwowości w Chorwacji mają miejsce dwa zjawiska o tym samym kierunku politycznym. Chodzi o dekomunizację i refaszyzację. Jak informuje portal internetowy Balkan Insight, w ramach dekomunizacji całkowicie lub częściowo zniszczono ok. trzech tysięcy pomników poświęconych komunistycznym partyzantom walczącym podczas ostatniej wojny o wyzwolenie Jugosławii spod hitlerowskiej okupacji oraz przemianowano wiele ulic noszących imię tych bojowników. Ostatnio przyszła kolej na najważniejszego komunistę – Josipa Broz-Tito. Dekomunizację, a właściwie detitoizację rozpoczęto już przed laty w Czarnogórze, gdzie nazwę stolicy Titovgrad przemianowano na Podgoricę. Jednak, jak wyliczył włoski specjalista od Europy Wschodniej Giorgio Comani, na terenie byłej Jugosławii do tej pory znajduje się ponad 80 ulic i placów imienia Tity. Najwięcej – po 24 w Chorwacji i Macedonii, 15 wCzytaj dalej >>>

Wojna w Syrii. Sekret francuskiego łącznika

Wojna w Syrii. Sekret francuskiego łącznika

Ta historia wcale nie jest wyjątkowa. Na nieszczęściu wojny syryjskiej i finansowaniu Al-Ka’idy oraz Państwa Islamskiego (PI) zarabiało niejedno zachodnie przedsiębiorstwo, niejeden koncern. Ale dzięki uporowi zwykłych obywateli, sprawa Lafarge, jednego z największych na świecie producentów materiałów budowlanych (obecnego również we Polsce), mogła wyjść na wierzch. A i tak ciągle kryje wiele niewyjaśnionych tajemnic.

Uchodźcy Rohingya / fot. Wikimedia Commons

Wątpliwości birmańskie

Jak długo do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, czystki etniczne, zbrodnie przeciwko ludzkości nie zaczniemy wzywać Bushów, Blairów, Obamów, Sarkozych i Netanjahów tego świata, a jedynie śniadych lub ciemnoskórych polityków na wpół upadłych państw Afryki czy Azji, tak długo te wybiórcze namiętności do „praw człowieka” nie będą miały wiele wspólnego ze sprawiedliwością, dużo za to z neokolonialną dominacją.

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Czarne chmury nad Dniestrem. Cz. II: Demonstracje wśród ruin

Sezon protestów w Mołdawii otworzyli 17 września Maia Sandu i Andrei Năstase, czyli opcja „za prawdziwą integracją europejską”. „Precz z tandemokracją” – brzmiało jedno z głównych haseł protestu; tandem to oczywiście oligarcha Vlad Plahotniuc i prezydent Igor Dodon. Rewanż już 24 września – wtedy na ulice wyjdą zwolennicy prezydenta, też krzyczeć „precz z oligarchią”, a do tego zapewniać, że Dodon do żadnego układu nie należy.

Protest w Kiszyniowie w 2015 r. Wszystkie liczące się siły w mołdawskiej polityce spodziewają się powtórki masowych manifestacji / fot. Wikimedia Commons

Czarne chmury nad Dniestrem. Cz. I: Manewry

Jeden z najmniejszych i najbiedniejszych krajów w Europie, zagrożony katastrofą demograficzną, staje w obliczu kolejnego kryzysu wewnętrznego. Prorosyjski prezydent Mołdawii Igor Dodon i nieformalny lider rządzącej, w teorii proeuropejskiej koalicji, Vlad Plahotniuc toczą wojnę na gesty i słowa. Opozycyjne „trzecie siły”, zarówno te patrzące w stronę Brukseli, jak i Moskwy, twierdzą, że to tylko wyjątkowo perfidne przedstawienie. Ale wszyscy są zgodni co do jednego: nie są wykluczone nowe protesty uliczne, niekoniecznie zupełnie pokojowe. Ich przebiegu nie da się przewidzieć.

Przystanek marszrutkowy w centrum Kiszyniowa. Plakat Partii Demokratycznej, obiecujący lepszą przyszłość w Europie, na nikim już nie robi wrażenia / fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Mołdawia: tragiczny teatr marionetek

Mołdawią, wstrząsaną kolejnymi kryzysami, nie rządzi gabinet Pavla Filipa ani prezydent Igor Dodon. Zasłoną dymną są programy większości partii politycznych, zwłaszcza tych, które nieustannie podkreślają swoją „demokratyczność” i „liberalizm”. Modernizacja i proeuropejski kurs tego kraju, trwający ponoć od 2009 r., to też iluzja, tak samo, jak nowy kurs prorosyjski, który miał zacząć się wraz z wyborczą wygraną Dodona w listopadzie 2016 r. Całe życie polityczne w Kiszyniowie jak teatr marionetek.

Pinchos Fridberg składa kamień na „grób” dziadków i krewnych matki. Ponary, 23 września 2013, 11: 35

Synowie ukrywają zbrodnie ojców

W zbiorowej mogile w lesie w Ponarach koło Wilna spoczywa około stu tysięcy osób. Zdecydowana większość to Żydzi.  Oprócz nich – Polacy, Romowie, Rosjanie, działacze komunistyczni rozstrzelani przez Niemców i litewskich kolaborantów. Profesor Pinchos Fridberg też ma w Ponarach dwudziestu ośmiu swoich zabitych, w tym babcię, dziadka, inne osoby z bliskiej rodziny. Ale od maja 2012 r. na oficjalne uroczystości już nie przychodzi.

Kiedy Lwów spływał krwią

Kiedy Lwów spływał krwią

Kolejne z serii niezliczonych „wydarzeń patriotycznych” odbywa się od 30 czerwca do 2 lipca we Lwowie. Do uczczenia rocznicy urodzin „wybitnego działacza niepodległościowego” Romana Szuchewycza zachęcają m.in. wydział kulturalny rady miejskiej, domy kultury w dzielnicach Łewandowka i Biłohorszcza oraz muzeum „Terytorium Terroru”. Całość pod chwytliwym, nowoczesnym tytułem #SzuchewyczFest, w programie obok tradycyjnych wystaw historycznych – zawody sportowe, koncerty i prelekcja o Szuchewyczu-przedsiębiorcy. Wszystko po to, by do reszty wymazać z pamięci czyny, jakimi naprawdę wsławił się Szuchewycz i jak przerażająco wyglądał we Lwowie przełom czerwca i lipca 1941 r.

Kolejny raz saudyjskie rakiety spowodowały śmierć cywilów/ twitter.com/@etribune

Awantura o Katar, czyli komu wolno wspierać terrorystów

Mogłoby się wydawać, że pod względem hipokryzji Arabia Saudyjska osiągnęła mistrzostwo już podczas wizyty Donalda Trumpa i nie będzie mogła poprawić własnych „osiągnięć”. A jednak… Opowieści amerykańskiego prezydenta o zwalczaniu terroryzmu, którym radośnie przyklaskiwali najwięksi bliskowschodni sponsorzy rzeczonego zjawiska, to przy aferze katarskiej zaledwie zgrany kabaret. Dokonane przez Ar-Rijad „odkrycie”, że sąsiad od zawsze stanowił śmiertelne zagrożenie i dyplomatyczne postawienie go pod ścianą jest nie tylko bardziej oryginalne, ale i może pociągnąć za sobą o wiele poważniejsze skutki.

fot flickr.com

Wojna? Serio?

Red. Sonia Milch polemizuje ze mną na łamach „Codziennika Feministycznego”, krytycznie odnosząc się do mojego głosu w sprawie pracy seksualnej i jej ewentualnej legalizacji. Niestety, nie potrafię do końca zrozumieć, na czym dokładnie pragnie swoją krytykę osadzić.