W 2015 r. cudzoziemcy nabyli 3,8 tysiąca hektarów. To zaledwie 0,01 proc. powierzchni Polski. Najwięcej kupiły podmioty z przewagą kapitału luksemburskiego (749 ha) i holenderskiego (687 ha).

W ciągu ostatnich 5 lat w „obce ręce” przeszło jedynie 0,1 procenta gruntów Polski.
W ciągu ostatnich 5 lat w „obce ręce” przeszło jedynie 0,1 procenta gruntów Polski.

Dzisiaj posłowie pochylą się nad „Sprawozdaniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z realizacji w 2015 r. ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców”.

Straszeni od lat groźbą podstępnego wykupu naszej pięknej ojczyzny przez obcokrajowców, postanowiliśmy też pochylić się nad problemem i skonfrontować tę tezę z twardymi danymi.

Po pierwsze zakup nieruchomości w Polsce przez cudzoziemca wymaga uzyskania zezwolenia. O ile cudzoziemcy spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego mają obowiązek uzyskać zezwolenie na nabycie każdej nieruchomości, to cudzoziemcy z EOG i Konfederacji Szwajcarskiej mogą nabywać nieruchomości oraz udziały i akcje spółek prawa handlowego bez zezwolenia. Wyjątek dotyczył jedynie nieruchomości rolnych i leśnych, na nabycie których wszyscy cudzoziemcy mieli obowiązek uzyskać zezwolenie przez okres 12 lat od dnia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, a więc do 1 maja 2016 r.

Jak czytamy w Sprawozdaniu, w 2015 r. cudzoziemcy kupili (z zezwoleniem lub bez wymagalnego zezwolenia) 3 877,05 ha nieruchomości gruntowych i było to mniej niż w 2014 r. gdy nabyli 4 076,88 ha. Dane GUS wskazują, że w 2014 r. (brak jeszcze danych dla 2015 r.) powierzchnia gruntów, które zmieniły w Polsce właściciela wyniosła ok. 200 tys. ha, a zatem żądni polskiej ziemi cudzoziemcy nabyli jej zaledwie 2 proc. W porównaniu do powierzchni lądowej Polski okazuje się, że jest zaledwie 0,01 proc. Dla tych, którzy twierdzą, że ten niecny proceder pozbawiania Polaków ziemi ojczystej trwa przecież od lat, dodajemy, że w ciągu ostatnich 5 lat w „obce ręce” przeszło 0,1 proc. gruntów.

W błędzie są ci, którzy tradycyjnie twierdzą, że to nasz sąsiad zza zachodniej granicy jest najbardziej łasy na polską ziemię. W ubiegłym roku najwięcej ziemi kupiły podmioty z przewagą kapitału luksemburskiego (749 ha) i holenderskiego (687 ha). Wśród osób fizycznych najwięcej było Niemców, którzy nabyli raptem łącznie 130 ha.

Zaledwie 412,25 ha gruntów rolnych i leśnych przeszło w „obce” ręce przy czym po około 50 ha kupiły podmioty irlandzkie i austriackie.

Jak wskazują twarde dane zagrożenie „wynarodowieniem” ziemi jest kolejnym mitem.

Wprowadzone przez PIS prawo ograniczające powrót ziemią, także przez Polaków zdaje się mieć więc jedynie propagandowe walory. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że rządzącym marzy się powrót do Polski Jagiellonów, gdzie mieszczanie mieli zakaz posiadania ziemi, czemu towarzyszyło istnienie wielkich latyfundiów kościelnych.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Francja: kręcenie rządu zaostrzyło sytuację. Macron ma teraz przeciw sobie cały świat pracy

Wczoraj premier Edouard Philippe wygłosił przemówienie precyzujące główne kierunki planowa…