Śląskie zakłady wydobywcze ledwo zipią, a rządowy plan dla górnictwa nie został jeszcze wdrożony. Możliwe, że jeszcze w tym roku zabraknie pieniędzy na wypłaty. Związkowcy już teraz zapowiadają masowe protesty.

Rząd Platformy Obywatelskiej nie kwapi się do realizacji ustaleń zawartych w porozumieniu ze związkami zawodowymi z 17 stycznia br. Według nich miała zostać utworzona spółka Nowa Kompania Węglowa,  pod którą miały podlegać kopalnie znajdujące się w największych tarapatach finansowych. Według obietnic rządzących, miało się to stać jeszcze przed jesiennymi wyborami. Związkowcy przypominają, że NKW potrzebuje na start 1,5 mln zł, które miały pochodzić od inwestorów. Strona rządowa milczy jednak w tej sprawie. Związkowcy są zaniepokojeni, gdyż w tej sytuacji jest coraz bardziej prawdopodobne, że wdrożenie planu restrukturyzacyjnego w ogóle nie dojdzie do skutku.

– Sytuacja w branży górniczej jest dramatyczna. Śląskie spółki węglowe stracą płynność finansową przed wyborami – ostrzega Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia ’80. Z inicjatywy jego związku na Śląsku odbyło się dziś spotkanie przedstawicieli wszystkich największych centrali, działających w zagrożonych kopalniach. Doszło do zawiązania międzyzwiązkowego komitetu protestacyjnego. Liderzy zapowiadają zorganizowanie w Warszawie wielkich protestów jeszcze przed wyborami. – Nie mamy zamiaru czekać do końca września, podejmiemy konieczne kroki znacznie wcześniej – zapowiada Ziętek.

Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” zwraca uwagę, że kopalnie mają w planie budżetowym pieniądze jedynie do października. Wypłatą wynagrodzeń dla górników w kolejnych miesiącach miała się zająć nowa spółka. Dramatyczny obraz sytuacji dopełniają doniesienia o tegorocznym bilansie finansowym zakładów wydobywczych. W pierwszym półroczu br. Katowicki Holding Węglowy zanotował 109,5 mln zł straty, a Kompania Węglowa jest pod kreską o 750 mln zł.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Czarny scenariusz dla „Czarnego Śląska”. Kolejne działania rządów PO-PSL to świadoma polityka likwidacji górnictwa węgla kamiennego. Nie są zresztą nowatorami. Przypomnieć trzeba, że pierwsza została zlikwidowana kopalnia cennego antracytu. Teraz, przy pomocy sztuczek z przekształcaniem, służącym ukryciu kosztów i przerzucaniu ich na dochodowe spółki trwa walka o czas przed wyborami. Jednak JSW i Boganka wskazują na fiasko całej koncepcji prywatyzacji, w warunkach państwowego dyktatu na rynku zakupów węgla. Prywatni właściciele Bogdanki, którzy wyłożyli kasę, są dziś poddani presji ze strony rządowej Enei, wypowiadającej wieloletnia umowę pod pretekstem za wysokich cen. Jednocześnie JSW dostała zgodę na sprzedaż składowisk po dumpingowej cenie, co wszędzie jest ścigane, ale w Polsce to wybitny pomysł samego rządu. Nierządnym rządem Polska niszczeje. Obecnie nikt nie racjonalizuje sprzedaży węgla, ze sprzedaży którego zyski czerpią nomenklaturowe spółki hurtowe pośredników. Utrzymuje się kolosalną biurokrację, fałszywych górników dołowych pracujących, raczej siedzących w biurach i rozdrobnione związki zawodowe. To tylko prosta droga do upadku i licytacji kopalń. Czy ktoś je kupi? Możliwe są dwa warianty. Zrujnowane kopalnie za przysłiowiąwą zlotowkę odkupi przyjazny kapital zagraniczny. Po nieudanych probach uzyskania zyskow, albo doprowadzi do zmiany polityki UE w karaniu za palenie węglem, albo oferuje szyby o głębokości tysiąca metrów na składowiska odpadów atomowych dla kontrahentow z Francji i Niemiec. I ten wariant wydaje się najbardziej realny, ponieważ zda się niemożliwy. Na nieszczęście żyjemy w kraju realnych tragicznych niemożliwości.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Mateusz Morawiecki zignorował apele górników. Na Śląsku zaczęły się strajki

49 górników nie wyjechało na powierzchnię po zakończonej zmianie w ruchu Halemba, części k…