W Warszawie odbył się uczniowski protest przeciwko nowemu Ministrowi Edukacji i Nauki, Przemysławowi Czarnkowi.  Oburzenie wśród młodych ludzi wywołały ostatnie wypowiedzi ministra o pociągnięciu do odpowiedzialności nauczycieli, którzy popierają lub zachęcają młodzież do udziału w protestach.

„Czarnek nie zdał z człowieczeństwa”, „Czarnek jesteś u pani”, „Edukacja to nie garnek” i klasyczne już „wypierdalaj” wykrzyczano ministrowi dziś na Hożej w Warszawie, gdzie Czarnek przebywał na konferencji z kuratorami oświaty.

Pod Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego zgromadziło się ponad 100 osób, głównie młodych, uczniów i studentów. Megafon krążył wśród manifestujących, kolejne osoby pozdrawiały ministra głównym hasłem tegorocznych protestów, ale nie tylko. Nie zabrakło merytorycznej krytyki polskiej edukacji. Uczniowie skarżyli się na homofobię, katolicką indoktrynację, zły system zdalnego nauczania, znieczulicę i przemoc. Kilka osób odważnie opowiedziało o swoich doświadczeniach przemocy i prześladowań w szkole, na które nikt z kadr nie reagował. Problemy psychiczne i emocjonalne typowe dla wieku dorastania są zupełnie ignorowane przez system.

Akcentowano, że polska szkoła jest bardzo daleko od realnych problemów młodych ludzi, i zostało to dzisiaj wykrzyczane ministrowi, który jedyne co proponuje to więcej lektur Jana Pawła II w kanonie lektur.

Pikieta pod MNiSW trwała około godzinę, potem manifestacja ruszyła pod Uniwersytet Warszawski, skąd po godzinie uczestnicy rozeszli się do domów.

Minister Czarnek swoje groźby motywuje oczywiście troską o zdrowie uczniów w czasach pandemii, równocześnie nazywając ich „chuliganami użytymi w wojnie ideologicznej”. Ministerstwo ma przygotować listę uczniów i nauczycieli, którzy uczestniczyli w protestach strajku kobiet. Czarnek straszy ich najsurowszymi konsekwencjami.

– Zabierają nam podmiotowość. Jesteśmy jak karty, którymi dowolnie się tasuje, nikt nas o nic nie pyta- mówi przez megafon rozgoryczona dziewczyna.

Na proteście wypowiadali się też nauczyciele, którzy uczą lub uczyli w szkołach. Solidaryzują się z protestującą młodzieżą, i nie chcą być karani za to, że odrobili z dziećmi lekcje z wosu (szkolny przedmiot wiedza o społeczeństwie).

-Dzisiaj ministerstwo chce karać za postawę obywatelską. Tak już było, w latach 60tych- mówi nauczycielka, jedna z uczestniczek protestu.

Minister Czarnek od początku swojej kadencji proponuje kolejne abstrakcyjne rozwiązania i prowadzi ideologiczną wojnę. Miejmy nadzieję, że szybko ją przegra.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Lewica: rząd powinien zorganizować produkcję szczepionki w Polsce. Nie zrobił jednak nic w tym kierunku

Mocne słowa krytyki przekazali premierowi Mateuszowi Morawieckiemu przedstawiciele parlame…