Share Button

Ben Anderson, znany amerykański dokumentalista, podczas spotkania z dziennikarzami upomniał się  o pamięć Bahadura Agi, 31-letniego Afgańczyka, którego śmierć dwa miesiące temu mało kogo poruszyła w umęczonym wojną kraju. Afganistan pozostaje światowym numerem jeden, pod względem liczby ofiar min, zabitych i inwalidów, wśród których prawie połowa to dzieci.

 

Pogrzeb Bahadura Agi, grudzień 2017. flickr

W zeszłym roku miny – podkładane przez talibską partyzantkę lub wojska NATO – zabiły w Afganistanie ponad 600 cywilów. Prawie dwa razy tyle zostało kalekami na cale życie, a wojna trwa od 17 lat. Bahadur działał w południowej prowincji Helmand, dziś już w dwóch trzecich odbitej z rąk amerykańskich przez lokalnych Pasztunów. Bahadur rozbroił setki przydrożnych bomb w regionie, gdzie od tych min ginęła jedna cywilna osoba co trzy dni.

Nie używał niczego, czym dysponują saperzy NATO. Żadnych kamizelek, kasków, sprzętu detekcyjnego. Był ranny od min sześć razy, zanim siódma fatalna bomba odebrała mu życie. Była to mina podwójna, złożona z dwóch ładunków: drugi wybucha, gdy pierwszy staje się „nieczynny”.

Według Andersona, Bahadur szukał niebezpieczeństwa, od kiedy wojna odebrała mu całą siedmioosobową rodzinę – rodziców, siostry i braci. Okoliczni mieszkańcy mieli go za wariata. Tak samo talibowie i Amerykanie. Ktoś kiedyś do niego strzelał, gdy pochylony, na kolanach rozbrajał jakąś minę. Jedna z kul utkwiła mu w czaszce, ale wtedy przeżył.

Na jego pogrzebie zjawiło się ok. 20 osób. To dużo. Śmierć żołnierzy i policjantów stała się tak banalna, że ani rząd afgański, ani Amerykanie nie publikują już żadnych statystyk, na pogrzebach pojawiają się tylko rodziny. Bahadur zostawił żonę i kilkumiesięcznego syna. Przed śmiercią opowiadał Andersonowi, że marzy o dniu, kiedy jego dziecko zacznie chodzić. Według Handicap International liczba trwale okaleczonych dzieci w Afganistanie nieustannie rośnie, w tempie 150 proc. co trzy lata. W kraju jest już od 15 do 20 milionów min, a końca wojny nie widać.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*