Amerykańskie wydanie tygodnika Newsweek umieściło na okładce ważkie pytanie: ”Miliony polskich Żydów zginęło w Holokauście – kto za to odpowiada?”. Artykuł – znany mi tylko z omówień – ma twierdzić, że także Polacy. Niech będzie, że to clickbait, jak wszystko dzisiaj (patrz tytuł), a więc za bardzo nie ma o czym dyskutować. Drażni mnie jednak to kategoryzowanie według narodu. Charakteryzuje ono głupków oraz nacjonalistów, co zresztą na jedno wychodzi.

Wielu Polaków robiło w czasie wojny (a też przed i po) złe rzeczy Żydom. Nie poczuwam się jednak jakoś specjalnie do winy – jedynie w takiej, w jakiej jestem uczestnikiem ogólnej polskiej wspólnoty. Przyjmuję więc zobowiązanie, żeby podobne rzeczy już nigdy się nie wydarzyły. W przeciwieństwie jednak do tych, którzy polskość mają na ustach częściej, nie żądam cenzury. A do tego sprowadza się przecież sugerowane na prawicy istnienia ”pedagogiki wstydu”. I zwalczanie szerzenia wiedzy o niemiłych epizodach naszej historii oraz niezbyt zawoalowane groźby, że po dojściu do władzy w samorządach PiS z przystawkami odbierze kasę placówkom, które w tym się specjalizują. O tym, jak bardzo udane są te próby, świadczą losy nowelizacji ustawy o IPN, której najnowszym – nomen omen – pokłosiem jest właśnie artykuł w Newsweeku. Czyli potwierdzenie, że Polska jest krajem antysemickim. No cóż, tak kończą frajerzy, że zacytuję klasyka.

Najnowsze emocje rozpala przyjęta w ubiegłym tygodniu przez obie Izby Kongresu i skierowana do Prezydenta Trumpa ustawa 447. Redaktor Płużański mówi dla TV Republika wprost: Ustawa 447 jest często bagatelizowana, a jest szalenie groźna. Stwarza furtkę, żeby Polskę zniszczyć, żeby Polska stała się bankrutem. I dalej: Tu chodzi o żydowskie lobby. To oni naciskają. W tym samym medium Antoni Macierewicz straszył katastrofą narodową Polski. Także minister Czaputowicz ustawę nazwał złą. Również stanowczy był Rafał Ziemkiewicz który aż się rozebrał, a zdjęcie swojej golizny wrzucił na twittera. Prawica liczy, że Trump ustawy nie podpisze, ale bez wielkiej wiary.

Czemu tak straszą? Ustawa mówi, że Departament Stanu będzie mógł pomagać organizacjom żydowskim w odzyskiwaniu mienia ofiar Holokaustu. Największe opory budzi to, że mowa także o mieniu bezspadkowym. Co jest absurdem, bo wszędzie takie majątki przechodzą na rzecz państwa. W ustawie jednak nie ma twardych zapisów, poza zobowiązaniem Departamentu, aby stworzyć na ten temat raport. Ale to nie szkodzi – prawicowy twitter rozgrzał się do czerwoności.

Kiedy rząd przedstawiał swój projekt ustawy reprywatyzacyjnej, jednym z jej kontrowersyjnych zapisów było wykluczenie z odszkodowań spadkobierców spoza Polski. To jawne pogwałcenie równości wobec prawa było – i słusznie – powszechnie odbierane jako uderzenie w obywateli Izraela. Zamiast projekt poprawić, schowano go do zamrażarki. Po co rozwiązywać realny problem społeczny, skoro można straszyć Żydami?

Zobacz także

Hagia Sofia jako święta turecka

Imponującą bazylikę w Stambule ogołocono z jej ochronnej, muzealnej neutralności. Znowu bę…