Spółka Orange Polska sprzedała blok mieszkalny razem z lokatorami, z których znaczna część to niezamożni emerytowani pracownicy telekomunikacji. Jak relacjonują mieszkańcy, nowi właściciele (pięć różnych spółek) z miejsca zabrali się za zastraszanie i szykanowanie lokatorów.

Padły niedwuznaczne sugestie, że ostatecznym celem jest ich „wykurzenie”, z pewnością od 1 listopada czynsz w budynku wzrośnie trzykrotnie. O dramacie mieszkańców budynku przy Alei Waszyngtona 96 w Warszawie pisaliśmy także my.

Medialny rozgłos skłonił rzecznika Urzędu Dzielnicy Praga-Południe Jerzego Gierszewskiego do skontaktowania się z „Gazetą Wyborczą”, której dziennikarze rozmawiali z lokatorami. – Ta sytuacja to klasyczny przykład tego, jak w ferworze walk politycznych, biurokratycznych zaniechań i ludzkiej bezduszności niszczy się ludzi – powiedział „GW”. Zapewnił także, że samorząd nie zostawi mieszkańców bez pomocy, chociaż zastrzegł, że jego możliwości są ograniczone.

– Budynek, zanim został sprywatyzowany, należał do spółki Skarbu Państwa. Obecna sytuacja to wynik braku odpowiedniej ustawy i zaniechania polityków, którzy nie chcą dostrzec ludzkich dramatów – stwierdził rzecznik, podkreślając, że samorząd nie ma instrumentów, za pomocą których mógłby nieść skuteczną pomoc ludziom zapomnianym przez państwo. Zapowiedział, że urząd dzielnicy postara się zorganizować dla lokatorów pomoc prawną i zorganizuje spotkanie, na którym dokonana zostanie ocena tego, co można jeszcze w sprawie zrobić. Zaproszeni zostaną również nowi właściciele budynku.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…