Site icon Portal informacyjny STRAJK

Dyrektorka RDOŚ została zwolniona, bo nie zgadzała się na przekop Mierzei Wiślanej?

Mierzeja Wiślana, zdjęcie satelitarne / wikipedia commons

Radio Zet ustaliło, że Danuta Makowska, dyrektorka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku skrytykowała raport Urzędu Morskiego przychylny dla PiS: miała kilkanaście uwag dotyczących wpływu przekopu mierzei na środowisko. A potem przestała mieć, bo straciła pracę.

28 czerwca ukazała się jej opinia z 14 krytycznymi uwagami, między innymi oskarżała władze o „brak ekologicznego podejścia do oceny oddziaływań” oraz wskazywała możliwe skutki: „spadek zarybienia” i „zmniejszenie bazy żerowiskowej wielu gatunków ptaków (w tym kormoranów)”.

Urząd Morski w Gdyni nie udowodnił, iż dla celów przekopania Mierzei Wiślanej można zaingerować w obszar Natura 2000. A tego wymaga art. 34. ustawy o ochronie przyrody – udowadniała Danuta Makowska w swojej opinii.

13 lipca już nie pracowała, za to jej następca pod koniec października ogłosił, że nowy raport oddziaływania na środowisko go przekonuje i nie zgłasza doń żadnych zastrzeżeń. Wydał w pełni pozytywną opinię.

16 października odbyła się zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość uroczysta inauguracja przekopu Mierzei Wiślanej. Uczestniczył w niej minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wówczas odbyło się słynne „wbicie słupka” (zabranego wkrótce przez morskie fale) – braku pozytywnej decyzji RDOŚ jeszcze nie było, ale słuszność mieli politycy PiS, że „można w zasadzie rozpocząć inwestycję”. Została wydana 10 dni później przez „nowego” szefa RDOŚ Radosława Iwińskiego.

„Aktualnie obowiązujące przepisy nie wymagają, aby odwołanie osoby, z którą nawiązano stosunek pracy na podstawie powołania zawierało określenie przyczyny uzasadniającej rozwiązanie stosunku pracy” – stwierdziła po zwolnieniu dyrektorki Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Exit mobile version