Jeśli wydaje Wam się, że obecni politycy radykalnej prawicy to barbarzyńcy, oczywiście macie rację, jednak kolejne pokolenie działaczy może okazać się jeszcze trudniejsze do zniesienia.

Członkowie młodzieżówki partii KORWIN niejednokrotnie już pokazywali, że fantazje o krzywdzeniu innych znajdują się w centrum ich zainteresowań. W kwietniu bieżącego roku poznaliśmy ich poglądy na temat gwałtów.

– Ja w ogóle uważam, że gwałt może być przyjemny ostatecznie. Najpierw mówi, że nie chce i siłą trzeba, a potem zadowolona i zaskoczona. Oczywiście pół żartem, ale to jest możliwe – napisał Jakub Kulozik, członek młodzieżówki Partii Korwin oraz radny młodzieżowej Rady Miasta Katowice. – Tu się z Tobą zgodzę. Gwałcić trzeba tak, żeby tego nie zgłosiła. Wtedy ona jest szczęśliwa i Ty – wtórował mu Kamil Jabłoński, prezes Młodych dla Wolności w Katowicach i sekretarz okręgu 31 Partii Korwin.

Oczywiście, wśród wychowanków polityka, który zasłynął stwierdzeniem, że „zawsze się trochę gwałci” podobne poglądy nie są niczym kontrowersyjnym. Zresztą, obok usprawiedliwiaczy gwałtów można też znaleźć wielbicieli kolonialnych zbrodni, rasistów czy fanów tortur w wykonaniu prawicowych junt wojskowych.

Swoją kartę na politycznym dnie zapisał właśnie Jakub Kędzierski, szef podkarpackich Młodych dla Wolności, czyli młodzieżówki partii KORWiN.

Jakub na jednej z grup fejsbukowych dyskutował o wypadkach drogowych. Rozmowa dotyczyła sprawy potrącenia na drodze obywatela Ukrainy.  Kędzierski nie miał wątpliwości – takiego zdarzenia zgłaszać nie trzeba. „To tak, jakbyś bażanta jebnęła” – napisał.

Zabawa się skończyła, kiedy wpis wyciągnął i nagłośnił działacz podkarpackiej Lewicy, Patryk Fic.

Od Kędzierskiego odcięła się nawet jego partia, tolerująca przecież wielokrotnie bardziej obraźliwe wypowiedzi swojego przywódcy. Julia Polakowska, rzeczniczka ugrupowania stwierdziła, że „osoby chcące zajmować się polityką powinny uważać na swoje słowa”. – Nie tolerujemy takich komentarzy, nawet jeżeli grupa jest ironiczna – powiedziała, zapowiadając podjęcie kroków dyscyplinarnych wobec młodego działacza. Kędzierski nie zostanie jednak usunięty z partii. Polakowska oświadczyła, że partyjna młodzieżówka jest po to, by „uczyć i szkolić młode kadry”.

Oświadczenie wydał też sam Kędzierski. Oskarżył w nim działacza, który opublikował jego wpis o działanie motywowane niskimi pobudkami oraz, jakże to zaskakujące, podjął próbę obrócenia całej sytuacji w żart. W dalszej części przeprosił, jednak przy okazji, po raz kolejny błysnął żenującym stwierdzeniem, tym razem na temat kobiet.

„Chciałbym jednak wyjaśnić i stanowczo zaprotestować przeciwko utożsamianiu mojej osoby z poglądami rasistowskimi czy antyukraińskimi. Całość sytuacji to jawny żart i czysta ironia,nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi że potrącenie człowieka jakiejkolwiek narodowości czy wyznania nie jest przestępstwem. Oczywiście że nie uważam że potrącenie bażanta jest tym samym co potrącenie pieszego, tak samo jak nie uważam że blondynki są głupie – co nie przeszkadza mi w słuchaniu żartów o tychże” – napisał Jakub Kędzierski.

patronite

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Greniuch przepadł, kolaborantów chwalą nadal. Rajd Brygady Świętokrzyskiej niezagrożony

Nawet pandemia nie przeszkadza prawicowym politykom i samorządowcom przeprowadzić kolejnej…