Wczoraj wyraziliśmy poparcie dla akcji „Media bez wyboru”. Dziś TVN ogłasza, że szuka pracownika na śmieciówkę – pisze na Facebooku Komisja Dziennikarek i Dziennikarzy przy Ogólnopolskim Związku Zawodowym Inicjatywa Pracownicza. Związkowcy mają rację – takie ogłoszenie istnieje, pojawiło się 11 lutego.

Zostało opublikowane na branżowym portalu Wirtualne Media, wśród innych ofert pracy dla potencjalnych dziennikarzy, redaktorek, operatorów dźwięku czy reporterek, dzień po proteście przeciwko projektowi obłożenia specjalnym podatkiem – „składką” – mediów, które w skali roku osiągają sześciocyfrowe zyski z reklam. Na stanowisko redaktora serwisów internetowych i social mediów grupa TVN poszukuje człowieka z minimum rocznym doświadczeniem, lekkim piórem i umiejętnością tworzenia wideo. Przyda się również talent do pracy w zespole i obycie w różnych mediach społecznościowych, gdyż w zakres obowiązków ma wchodzić nie tylko tworzenie tekstów i współpraca z montażystą przy tworzeniu materiałów wideo, ale też przygotowywanie postów zamieszczanych na Facebooku, Instagramie i TikToku, „obsługa social mediów programów” oraz robienie zdjęć i nagrań podczas konferencji. No i warunek niezbędny – kandydatowi lub kandydatce do pracy nie może przeszkadzać zatrudnienie na umowie śmieciowej. Autorzy ogłoszenia wprost bowiem zaznaczają – umowa będzie cywilnoprawna, ale za to firma gwarantuje pracę w zespole, który ceni różnorodność, daje możliwość zakupu karty sportowej i współpracę w ramach grupy medialnej-części amerykańskiego koncernu.

W 2019 r. TVN zarobił na czysto 540 mln zł i jest – jak się chwali – „największą prywatną grupą medialną w Polsce, która jest częścią amerykańskiego koncernu mediowego Discovery”. W tym samym czasie na portalach wiszą oferty pracy w TVP i dziennikach Polska Press, przejętej właśnie przez Orlen. W przeciwieństwie do TVN Jacek Kurski i Daniel Obajtek oferują zazwyczaj dziennikarzom umowę o pracę – komentują sprawę aktywistki i aktywiści Inicjatywy Pracowniczej na profilu komisji. Faktem jest, że na Wirtualnych Mediach udało nam się szybko namierzyć ogłoszenie, w którym kandydatowi na redaktora w TVP, odpowiedzialnego za prowadzenie serwisu tematycznego w internecie oraz jego profilu w mediach społecznościowych, obiecuje się umowę na pełny etat. To jednak raczej wyjątek. Większość ogłoszeń, czy to z prywatnych, czy publicznych podmiotów milczy nt. formy zatrudnienia, wspomina o „elastycznej formie” lub przyznaje: będzie śmieciówka, tak jak w wypadku tej oferty dla prezentera w telewizji publicznej czy nieco starszego ogłoszenia z TVN, gdzie szukano wydawcy do programu śniadaniowego.

– Jak pracownicy mediów mają być solidarni z właścicielami prywatnych mediów uważających się za wolne i demokratyczne, skoro gwiazdom i zarządom wypłaca się bajońskie sumy, a pracownikom zostawia się cywilnoprawne ochłapy?  – pytają działaczki i działacze Inicjatywy Pracowniczej, którzy wczoraj wyrazili solidarność z protestem mediów prywatnych, a dziś zwracają uwagę na sprawy, które w jednodniowej „debacie” o mediach przeszły niezauważone. Związkowcy zasiewają również wątpliwość: czy stacje lub tytuły, które nie są w stanie zaoferować swoim pracownikom stabilnego zatrudnienia, w ogóle mogą mienić się obrońcami demokracji czy pluralizmu? To problem, który nie jest nowy. W tych kategoriach o sytuacji mediów w Polsce nie chcą jednak rozmawiać ani zaślepieni miłośnicy neoliberalizmu, ani propagandyści konserwatywnej prawicy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Trafne. Dodać jednak należy, że od 1 stycznia jest początek końca umów śmieciowych. Rzadko która firma zatrudnia już na umowę o dzieło, wszystkie przerzucają ludzi na umowy zlecenia, czyli ludzie mają już ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne, zwolnienie lekarskie i powiedzmy że coś na kształt urlopu. To bardzo duży postęp jak na minione 30-lecie neoliberalizmu. Co warte zauważenia, żaden z wcześniejszych rządów nawet się o tym nie zająknął. Jasne że to mało, ale dobry początek. Z drugiej strony, tak jak porównuję po znanych mi osobach, nieporównywalnie większa liczba ma dziś umowy o pracę (w porównaniu do okresu rządów SLD czy PO).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Trump na tropie postprawdy. Były prezydent USA zakłada własną platformę social media

Zbanowany na wszystkich serwisach społecznościowych jak Twitter i Facebook, Donald Trump d…