Ekipa francuskich dziennikarzy mogła wyjątkowo odwiedzić wielkie, kurdyjskie więzienie dla dżihadystów z Państwa Islamskiego (PI) pod miastem Al-Hassaka w północno-wschodniej Syrii. Przebywa tu ok. 5 tys. mężczyzn i dziesiątki chłopców, nawet 8-9-letnich, łącznie z 54 krajów. Żadne państwo nie chce ich odebrać, by ich osądzić.

afp

Są tu nawet Amerykanie. Donald Trump wzywał kilkakrotnie państwa europejskie do przeniesienia swoich obywateli do ojczystych więzień, lecz same Stany Zjednoczone do tej pory tego nie zrobiły. Najwięcej tu Irakijczyków i Syryjczyków, ale są tu m.in. Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy, Belgowie, a z krajów arabskich Saudyjczycy, Marokańczycy i Tunezyjczycy. Są niemożliwie upakowani w dużych celach bez łóżek i nigdy nie wychodzą na spacerniak. Panuje tan straszny smród i upał. Wielu jest wychudzonych.

Wszyscy są podejrzani o przynależność do PI. Część z nich to jeńcy schwytani po ostatniej dużej bitwie przeciw PI w Baghuzie, po wschodniej stronie Eufratu. Ok. 1500 z nich to chorzy i ranni, lecz tylko ok. 300 przebywa w równie zatłoczonym, jeszcze bardziej śmierdzącym lazarecie. Są całkowicie odcięci od świata, nie mają pojęcia, że Trump ogłosił śmierć ich przywódcy. Dostanie się do lazaretu daje jedyną okazję do zobaczenia nieba przez moment.

afp

W zeszłym miesiącu doszło tu do próby buntu. Jedna z cel zgłosiła ciężko chorego. Strażnicy, którzy weszli do środka ledwo się obronili. Czasem w okolicy zjawiają dżihadyści, by wystrzelić kilka pocisków i „dać nadzieję” uwięzionym. Dzieci siedzą w oddzielnej celi. Według dyrekcji wiezienia, to „lwiątka kalifatu”, wychowane, żeby walczyć. Większość to sieroty. Mały Tunezyjczyk, z którym dziennikarze zamienili kilka słów, chciał powrotu do kraju.

Łącznie w kurdyjskich więzieniach przebywa ponad 12 tys. więźniów z PI, w tym ok. trzy tys. cudzoziemców.  Sytuacja w północno-wschodniej Syrii pozostaje bardzo niepewna. Wczoraj i dziś doszło do gwałtownych walk na granicy tureckiej między armią syryjską a Turkami, którzy, mimo układu rosyjsko-tureckiego atakują tereny zamieszkane przez Kurdów.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Włochy: związki zawodowe znowu w natarciu

Związki zawodowe przypomniały, że pomimo szalejącej pandemii COVID-19 związane z nią ogrom…