Przedstawiciel Pentagonu przyznał, że trwają wyjaśnienia okoliczności ataku bojowników ISIS przeciwko żołnierzom USA, w którym prawdopodobnie użyto broni chemicznej.

pixabay.com/pl/gaz-maska-gazowa-maska-filtr-/tomaszmikołajczyk
pixabay.com/pl/gaz-maska-gazowa-maska-filtr-/tomaszmikołajczyk

Wydarzenie miało miejsce w okolicach Mosulu, pocisk rakietowy wybuchł koło bazy lotniczej armii USA. Jak podają amerykańskie źródła, najprawdopodobniej był napełniony gazem musztardowym (iperytem). Gaz ten, użyty po raz pierwszy w czasie I wojny światowej jest środkiem stosunkowo tanim, łatwym w produkcji. Oddziałuje parząco, głęboko wnikając w skórę, jednocześnie poraża drogi oddechowe.

Pierwsze badania w laboratorium amerykańskiej armii potwierdziły fakt, że szczątki rakiety zawierały w sobie ślady iperytu, lecz następne badania tego nie potwierdziły. Trwają próby ostatecznego określenia zawartości rakietowego pocisku.

Jeżeli istotnie w rakiecie był gaz, byłaby to pierwszy atak chemiczny przeciwko żołnierzom USA ze strony bojowników ISIS.

Użycie bronni chemicznej przeciwko siłom koalicyjnym w Iraku pozwala nieco inaczej spojrzeć na podobne ataki chemiczne w Syrii. Zazwyczaj źródła amerykańskie w ciemno oskarżały o nie syryjskie siły rządowe, twierdząc, że ISIS nie dysponuje bronią chemiczną. Jak się okazuje, dysponują i nie wahają się jej użyć.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także

Białoruski lider korzysta z polskiego święta, by podkreślić własną niezależność

Białoruś wobec trudnej sytuacji na froncie rosyjsko-ukraińskim, próbuje samodzielności. …