Parlament Turcji przegłosował zmianę systemu politycznego, co oznacza istotne zmiany w regionie i po raz kolejny pokazuje ambicje tureckiego prezydenta.

https://www.flickr.com/photos/bookinginstitution

Przegłosowane poprawki do tureckiej konstytucji powodują, że Turcja zmieni się w państwo z dominującą rolą prezydenta. Erdogan miałby mieć prawo do samodzielnego powoływania i odwoływania ministrów, a także potencjalnie mógłby zabezpieczyć sobie nieprzerwane rządy do 2029 roku. Opowiedziała się za tym partia Erdogana – Partia Sprawiedliwości i Rozwoju AKP, której wsparcia udzieliła nacjonalistyczna Partia Działania.

Przeciwko tym propozycjom zaprotestowała Partia Ludowo-Republikańska, najpierw słownie, a potem, kiedy temperatura dyskusji osiągnęła niesłychanie wysoki poziom, rozpoczęła się w parlamencie bijatyka. Dwie posłanki trafiły do szpitala.

Ewentualna zmiana ustroju tureckiego państwa, dysponującego drugą co do wielkości armią w składzie NATO, weszłaby w życie dopiero po referendum, które przewidziane jest w marcu. System prezydencki byłby spełnieniem marzeń Erdogana, który od dawna nie ukrywał, że interesuje go rola polityka, który chciałby rządzić samodzielnie i autokratycznie. Nieoficjalnie mówi się, że prezydentowi Turcji marzy się podobna rola, jaka pełnił sułtan Sulejman Wspaniały. Turcja pod rządami tak ambitnego polityka chciałaby się stać regionalnym mocarstwem, które jednak ze względu na swe ambicje mogłoby się stać czynnikiem destabilizującym w skali światowej.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nowy rząd Zjednoczonej Prawicy. Kaczyński w zasięgu Trybunału Stanu

Mateusz Morawiecki przedstawił na króciutkiej konferencji tylko nowych ministrów swojego z…