Kilkadziesiąt osób blokujących deportację afgańskiej rodziny z ośrodka dla uchodźców w Jyväskyä w Finlandii policja potraktowała gazem pieprzowym.

/ flickr.com

Rok temu fińskie władze uznały Afganistan za kraj bezpieczny, czyli stanęły na stanowisku, że można bez przeszkód odstawiać do tego kraju uchodźców. Na mocy tego prawa urzędnicy imigracyjni uznali, że mieszkająca w ośrodku dla imigrantów, pochodząca z Ghazni afgańska rodzina powinna wrócić do ojczyzny.

Uchodźcy w Finlandii przebywali od dwóch lat. Mąż pracował jako taksówkarz. Żona już na miejscu urodziła i dziś dziecko ma 8 miesięcy.

Afgańczyk uważa, że nie mogą wrócić do Afganistanu, bo ze względu na to, że są szyitami, grożą im tam prześladowania.

– Jeśli wrócimy, zabiją nas – twierdził Afgańczyk, ale fińskich służb imigracyjnych to nie przekonało.

Rodzina znalazła jednak wsparcie wśród Finów. Przeciwko deportacji zaprotestowali fińscy obrońcy praw człowieka i stworzyli wokół ośrodka żywy łańcuch. Policjanci asystujący przy deportacji musieli wezwać posiłki. Przybyły one o 16:45 i dzięki temu Afgańczycy zostali ostatecznie deportowani. Protest opóźnił całą akcję o ponad 4 godziny.

Usuwanie rodziny nie przebiegało po myśli policjantów. Funkcjonariusze nie byli dopuszczani do ośrodka, co zostało przez nich zinterpretowane jako atak na mundurowych. Zastosowali więc w stosunku do kilkudziesięciu protestujących gaz pieprzowy.

Po całym zajściu fińska mediach policja przedstawiała w mediach sytuację po swojemu. Inspektor Jari Kinnunen opowiadał, że mundurowi, aby rozwiązać konflikt bez użycia siły „negocjowali tak długo, jak było to wymagane”.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Decyzja była zgodna z prawem.
    Policji uniemożliwiano egzekucje prawomocnej decyzji.
    Skoro próby przekonania spełzły na niczym – policja mogła użyć środków przymusu (inaczej to oni dostaliby po uszach – i premii – za niewykonanie polecenia).
    A autor wspiera wichrzycieli.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Gdyby Kościuszko żył, sam napisałby: Black Lives Matter”. Petycja w sprawie pomnika w Waszyngtonie

Po zabójstwie czarnoskórego mężczyzny, George’a Floyda, USA wstrząsnęły protesty prz…