Jak podała Generalna Inspekcja Policji Krajowej (IGPN), toczy się obecnie 48 postępowań o nadużycie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy wobec osób, protestujących przeciwko zmianom w kodeksie pracy.

Francuska policja nadużywa przemocy wobec protestujących w obronie prawa pracy/wikimedia commons
Francuska policja nadużywa przemocy wobec protestujących w obronie prawa pracy/wikimedia commons

Ostre starcia obrońców prawa pracy i policji trwają od trzech miesięcy, kiedy „socjaldemokratyczny” rząd Francois Hollande’a ogłosił proponowane zmiany w kodeksie. Wprowadzenie ich oznaczać będzie znaczne pogorszenie sytuacji milionów Francuzów i Francuzek – nowy rząd chce m.in. doprowadzić do sytuacji, w której warunki zatrudnienia będą osobno negocjowane w każdym zakładzie, wydłużyć tydzień pracy czy ułatwić zwalnianie pracowników. Według informacji rządowych, od lutego aresztowano ponad tysiąc osób, a 300 policjantów i żandarmów zostało rannych. Według oficjalnych komunikatów za zamieszki odpowiedzialne są „niewielkie, nieodpowiedzialne grupki”, które atakują funkcjonariuszy. W zeszłym tygodniu związki zawodowe w policji zorganizowały nawet marsz przeciwko „antypolicyjnej nienawiści”.

Jednak zdaniem protestujących, sytuacja rysuje się zgoła odwrotnie. Po sieci krążą dziesiątki filmów i zdjęć, na których widać, jak funkcjonariusze stosują zupełnie niewspółmierne do sytuacji środki. Na jednym z nich, nakręconym w marcu, widać, jak grupa policjantów bije pięściami po twarzy bezbronnego 15-letniego chłopca. Sytuacja została uznana za szokującą nawet przez Bernarda Cazeneuv, ministra spraw wewnętrznych. Młodzież szkolna tłumnie uczestniczy w protestach i wiele ofiar przemocy to osoby poniżej 18. roku życia – jednym z nich jest nastolatek z Rennes, miasta w północno-zachodniej części Francji, który od ciosu policyjną pałką stracił oko.

Ze śpiączki właśnie wybudził się 28-latek z Paryża; służby badają, czy poważne obrażenia, które doprowadziły do jego ciężkiego stanu, były efektem działania policji. Jak twierdzi Marie-France Monéger-Guyomarc’h, szefowa IGPN, 48 toczących się postępowań i 22 zgłoszenia, którymi Inspekcja nie zdążyła się jeszcze zająć, stanowią prawdopodobnie niewielki ułamek nadużyć, do których mogło dojść w trakcie ponad 1,5 tys. demonstracji, jakie odbyły się w całej Francji w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nowa Zelandia zmieni nazwę, a Barbados wypowie posłuszeństwo królowej brytyjskiej? „Czas pogrzebać kolonialną przeszłość”

W ostatnich dniach na dwóch przeciwległych krańcach kuli ziemskiej miały miejsce dwa wydar…