Z powodu pandemii największy francuski lewicowy festiwal, organizowany przez komunistyczny dziennik „L’Humanité”, nie mógł w tym roku odbyć się w tradycyjnej formie w Dugny na przedmieściach Paryża. Organizatorzy się jednak nie poddali – w ten weekend w stolicy Francji i okolicach odbyło się wiele zdecentralizowanych wydarzeń, mających razem dać chociaż namiastkę tegorocznej edycji organizowanego od 1930 roku festiwalu. Zaplanowane debaty i koncerty, z publicznością ograniczoną z racji obostrzeń, można było również śledzić na żywo w internecie.

W Club La Bellevilloise, dawnej fabryce, a dzisiaj biurowcu w paryskiej dzielnicy robotniczej Belleville odbyły się panele dyskusyjne traktujące o aktualnych problemach politycznych i społecznych, połączone ze spotkaniami pisarzy i ich czytelników. W nowoczesnym budynku Partii Komunistycznej na wschodzie Paryża, zaprojektowanym przez brazylijskiego architekta i komunistę Oscara Niemeyera, zorganizowane zostały debaty na tematy międzynarodowe. Po nich uczestnicy mogli bawić się na koncertach muzyki pop. Oprócz tego  można było tam obejrzeć wystawę fotografii z 90 – letniej historii festiwalu L’Humanité (w którym w 2018 roku uczestniczyło aż 800 000 ludzi). Zaś w wielkiej hali w La Villette, metalowej konstrukcji zabytkowej rzeźni, odbył się jarmark z ofiarowanymi przez paryżan książkami, ubraniami, zabawkami, sprzętem AGD i meblami, z którego dochód miał wesprzeć działalność założonej w 1945 roku przez komunistów organizacji pomocowej ,,Secour populaire”.

Z myślą o zbliżających się wyborach prezydenckich i parlamentarnych sekretarz krajowy Francuskiej Partii Komunistycznej Fabien Roussel zorganizował debatę z przewodniczącym Partii Socjalistycznej Olivierem Faure oraz przedstawicielami Partii Zielonych i lewicowej Nieuległej Francji. Ze wszystkich stron padały głosy, by na wybory stworzyć szeroki front sił lewicy i Zielonych, celem zorganizowania wiarygodnej politycznej alternatywy oraz współpracy w forsowaniu reform prospołecznych i środowiskowych.

Podczas debaty na temat obecnej sytuacji gospodarczej, naznaczonej kryzysem epidemicznym, przewodniczący związku zawodowego CGT Philippe Martinez ostro potępił korporacje, które zdecydowały się na masowe zwolnienia. Zaznaczył, że pomimo pandemii tak naprawdę aż trzy czwarte wszystkich zwolnień jest arbitralnych i nieuzasadnionych. Jako przykład podał zwolnienie 1400 pracowników przez sieć supermarketów Auchan, mimo iż branża spożywcza nie tylko nie ucierpiała na skutek koronawirusa, wręcz przeciwnie – w wielu przypadkach odnotowała wzrost sprzedaży. Martinez wezwał rząd, aby ten uczynił zagwarantowanie utrzymania miejsc pracy bezwzględnym warunkiem otrzymania przez firmy pakietów pomocowych od państwa. Jednocześnie zapowiedział także na czwartek ogólnokrajowy strajk, mający nadać rozgłosu postulatom robotników pracujących w trudnych i niebezpiecznych warunkach.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rozwód im się nie opłacał. Kaczyński dogadał się z Ziobrą. Ale to nie koniec. „On z ojcobójstwa nie zrezygnuje”

Nie będzie rozpadu Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński nie zaryzykował przeprowadzeni…