Niewykluczone, że w jej miejsce powstanie nowa organizacja. – Jesteśmy pewni tego, że nadal chcemy pomagać ofiarom – ogłosiła Anna Frankowska, prawniczka działająca w fundacji.

Dyskontynuacja prac fundacji „Nie lękajcie się”, najbardziej znanego ośrodka pomocy osób, które padły ofiarami przestępców seksualnych w sutannach, jest pokłosiem kompromitującej afery ujawnionej kilka miesięcy temu. Chodzi o kontrowersje wokół postaci Marka Lisickiego, byłego już prezesa tej organizacji, który miał  wyłudzić od jednej z interesariuszek fundacji, a zaraz ofiary katolickiego księdza ok. 30 tys zł.

O sprawie planowanego zamknięcia organizacji donosi portal Onet.

10 września przedstawiciele „Nie lękajcie się” poinformowali, że zamówiony wcześniej audyt wykazał nieprawidłowości przy księgowaniu rozchodów. Do błędów w tym obszarze miało dochodzić od samego początku istnienia fundacji.

– Nie zakładamy, że to świadome działanie byłego prezesa. Są to błędy natury formalno-prawnej, po prostu złe księgowanie. Ale przez te wszystkie lata urosła tak duża kwota, że musieliśmy podjąć decyzję o likwidacji fundacji – powiedziała dziennikarzom portalu Onet Anna Frankowska.

Zakwestionowane wydatki opiewają na ponad 12o tys. zł. Spora część z nich wiąże się z podróżami służbowymi byłego prezesa. W oświadczeniu wydanym w tej sprawie stwierdza się  jednak, że „nie istnieją przesłanki do złożenia przed fundację zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marka Lisińskiego”. Niemniej, to właśnie on odpowiada za faktyczny rozpad „Nie lękajcie się”. Ze względu na podejrzenia jakie zostały wysunięte pod jego adresem organizacja utraciła zaufanie, co zaważyło na jakości kontaktów z pokrzywdzonymi.

Personel fundacji zastanawia się nad dalszymi krokami. Rozmówczyni Onetu wyraziła przekonanie, że wszyscy zaangażowani w działalność „Nie lękajcie się” chcą ją kontynuować i pomagać oraz wspierać osoby, które zostały skrzywdzone przez księży-pedofilów.

– Myślimy, co dalej. Na razie działamy, tak jak dotychczas. Na pewno chcemy nadal pomagać ofiarom i jak zapadną ostateczne decyzje, w jakim kształcie będziemy to robić, na pewno o tym poinformujemy […] Musi powstać zespół, którego działania będą transparentne, od samego początku – tłumaczyła dziennikarzom Frankowska.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Paryż: rozruchy w mieście od rana. Żółte kamizelki połączyły się z obrońcami klimatu, „Rewolucja!”

Nie zdążyła minąć 14:00, gdy policja ogłosiła aresztowanie ponad stu osób. Do pierwszych s…