Firma Empik zareagowała na homofobiczną i haniebną akcję „Gazety Polskiej” polegającą na dodawaniu do każdego egzemplarza naklejki z przekreślonym tęczowym kręgiem i napisem „Strefa wolna od LGBT”.

„W Empiku nie będzie można kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką „Strefa wolna od LGBT”. Nie ma u nas miejsca na jawną dyskryminację i na treści łamiące prawo. Empik jest strefą pełną tolerancji, każdy jest u nas mile widziany wszystkich traktujemy z szacunkiem” –  napisała rzeczniczka firmy Monika Marianowicz na swoim służbowym profilu w Twitterze.

Czy ta akcja spowoduje uszczerbek sprzedaży i tak słabo rozchodzącego się medium?  To możliwe, zważywszy na fakt, że Empik jest potentatem na rynku medium – ma 260 nowoczesnych salonów sprzedaży prasy i książek. Będzie to z pewnością również poważny uszczerbek wizerunkowy dla tygodnika.

Akcja GP spotkała się z potępieniem na całej scenie politycznej. Porównywano ją do nazistowskich tradycji tworzenia stref wolnych od Żydów i zasad panujących w systemie apartheidu.

Można zapewne zrozumieć powody, dla których redaktor naczelny „Gazety Polskiej” sięga po kompromitujące go skandale, byle tylko wokół jego pisma działo się coś, co przyciągnie uwagę potencjalnych czytelników. „Gazeta Polska” jest tygodnikiem, który w tym roku odnotował największy spadek sprzedaży wśród tygodników opinii w badaniu wirtualnemedia.pl. W ciągu ostatniego roku tygodnik odnotował spadek sprzedaży o 23,55 proc. Obecnie sprzedawane jest zaledwie w liczbie 23125 egzemplarzy tego pisma. Zatem Tomasz Sakiewicz i jego zespół gotowi są na wszelkie brudne chwyty, byle tylko sprawiać wrażenie, że jeszcze liczą się na rynku.

Akcja firmy Empik jest ze wszech miar godna pochwały. Szkoda tylko, że na taki gest zdobyła się firma zagraniczna, bo holenderska.

paypal

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Policja „ubolewa” z powodu wkroczenia na Politechnikę Warszawską. Mundurowi „nie wiedzieli”, gdzie są

Nadinspektor Paweł Dobrodziej, Komendant Stołeczny Policji, w specjalnym liście do rektora…