Oto kolejny argument za legalizacją rekreacyjnej konsumpcji konpii indyjskich. Pod wpływem jej działania powstały, być może, największe dzieła światowej literatury autorstwa Williama Sheakspeare’a.

O tym szczególnym odkryciu południowoafrykańskich naukowców pierwszy doniósł „South African Journal of Science” – autorytatywny magazyn naukowy z RPA. Później temat podjął brytyjski tygodnik „The Independent” związany z dziennikiem „The Guardian” (10 lipca). Dwa dni później temat rozwinęły : amerykańskie lewicowo-liberalne portale „The Huffington Post” oraz „True Activist”.

Spekulacja dotycząca nadzwyczajnych akceleratorów literackich inspiracji Shekspeare’a bierze swój początek w przedstawionych niedawno wynikach badań zespołu antropologów i archeologów kierowanego przez prof. Francisa Thackereya z Uniwerstety w Withwaterstand w Republice Południowej Afryki. Jego ekipa, w trakcie eksploracji terenu ogrodu wokół domu w Stratford-Upon-Avon, w którym zamieszkiwał słynny XVII-wieczny poeta i dramaturg, natrafiła na charakterystyczne fajki, na których to z kolei, co ujawniły pogłębione badania laboratoryjne, odkryto ślady marihuany.

W trakcie rozmowy z dziennikarzami prof. Thackerey żartował nawiązując do słynnego Sonetu 76, w którym autor pyta „Czemu, mknąc z Czasem, w bok się nie wyrywa; Do nowych metod, powiązań niezwykłych?” i wskazując ten utwór jako jeden z przykładów na przywiązanie Shekspeare’a do tego rodzaju używek. Niemniej, kategorycznie stwierdził, że nie ma pewności co do tego, czy ta wielka postać rzeczywiście sięgała po susz z konpii indyjskich. Zarówno Thackerey jak i towarzyszący mu podczas konferencji prasowej badacze jednoznacznie twierdzili, że jest to wysoce prawdopodobne.

Tezie tej oponuje inny naukowiec, który dużą część swojej pracy badawczej poświęcił właśnie Sheakspeare’owi. Prof. James Shapiro z Uniwersytetu Columbia w USA stwierdził, iż trudno będzie wykazać, iż rzeczywiście używki te były przyjmowane przez autora przywołanego przez Thacekereya Sonetu 76. – To bardzo płytka interpretacja, a cytowany fragment Sonetu dot. „powiązań niezwykłych” odnosi się do kwestii estetyki, a występujące zaraz później słowo „weed” [we współczesnym j. ang. oznaczona ono marihuanę – przyp. red.] to nie żadna roślina, lecz część stroju, element odzieży – dezawuuje, na łamach „The Huffington Post” Shapiro.

Odkrycie południowoafrykańskiej ekipy naukowej nie jest jednak jedyną przesłanką do twierdzeń sformułowanych przez Thackereya i nie są one wcale nowe. Już wcześniej brytyjski tygodni „Country Life” opublikował kilka artykułów, w których autorzy spekulowali na ten temat. Według niektórych w „Zielniku” z 1597 roku autorstwa ówczesnego angielskiego botanika Johna Geralda, jedna z narysowanych na okładce postaci może być pierwszym portretem Williama Sheakspeare’a. Dzieło Gerlada jest w tym kontekście o tyle ważne, że traktuje obszernie o „wielu zadziwiających odmianach tytoniu”, którego używano elżbietańskiej Anglii. Niektórzy naukowcy twierdzą, że jest oczywiste, iż chodzi m. in. o marihuanę i liście koki, które to w XVII w. sprowadzone zostały do Europy przez Sir Francisa Drake’a i Sir Waltera Releigha.

Spór naukowców trwa, badania będą prowadzone dalej.

Krótki anglojęzyczny materiał wideo dot. opisanego w artykule powyżej zagadnienia.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A jeszcze dodajcie, że „marychę” kansuje niejaki George Soros (Open Society Foundation i „fundacje” zależne incl. Fundacja Stefana Batorego), „patronat medialny” Wybiórczej (ogłoszenia Sorosa”. Podobno być „napruty/najarany ziołem” to jest warunek sine qua non „tfurczości” „ludzi kultury”. Umówmy się co do jednej rzeczy: we wszystko uwierzę, tylko nie w „dobroczynność” Sorosa/Michnika/BHLevy/Summers’a/, etc, etc i jeżeli się to towarzycho w coś bawi to z całą pewnością chodzi o kasę wg zasady „kasa, misiu, kasa”. Umówmy się nie są to Żydzi jak Chomsky, Norman Finkelstein a z nieżyjących Martin Buber. Hannah Arendt, RÓŻA LUKSEMBURG, Karol Marks a nawet Urbana.

    1. ty yuzek najarałeś się – to jedyne wytłumaczenie bełkotu

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ameryka Łacińska: Pfizer domaga się baz wojskowych w zamian za szczepionki antykowidowe

Amerykański koncern farmaceutyczny, który wielokrotnie płacił w USA kary za oszustwa medyc…