Organizacja ekologiczna próbuje za pomocą bodźców sądowych przyspieszyć transformację energetyczną w naszym kraju. Pozew przeciwko spółce PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna jest symbolicznym aktem niezgody na obecną politykę. Dobrym prognostykiem jest to, że obie strony zgadzają się co do jednego – Polska musi przeprowadzić reformę systemu wytwarzania energii

Sąd Okręgowy w Łodzi zapozna się z materiałem dowodowym przedstawionym przez Greenpeace Polska, według którego spółka nie podejmuje należytych działań na rzecz modernizacji. Według ekspertów GP, bełchatowski gigant powinien zrezygnować z inwestycji w wydobywanie węgla oraz podjąć starania w związku z redukcją emisji gazów cieplarnianych.

– Podstawą prawną pozwu jest paragraf 323 Prawa ochrony środowiska. Przepis, dość unikalny dla polskiego prawa, przewiduje możliwość złożenia przez organizację pozarządową pozwu ws. zaprzestania działania na szkodę środowiska – powiedział dyrektor Greenpeace Polska Paweł Szypulski. Jak zaznaczył, w tym przypadku chodzi o zaprzestanie emisji gazów cieplarnianych. Oczywiście spółka ma dowolność sposobu, w jaki to ma zrobić, a prawdopodobnie najłatwiejsze będzie wygaszenie poszczególnych bloków – dodał.

W środę doszło do spotkania szefa PGE Energia Ciepła Wojciecha Dąbrowskiego i dyrektora Greenpeace’u. Jak poinformowała spółka, rozmówcy zgodzili się co do tego, że sektor elektroenergetyczny w Polsce powinien zmierzać w stronę zielonego kierunku, czyli sprawiedliwej transformacji opartej na odnawialnych źródłach energii; oba podmioty różnią się jednak jeśli chodzi o tempo zmian i sposoby ich realizacji.

Według Dąbrowskiego modernizacja powinna być rozłożona w czasie i w większym stopniu niż obecnie sfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Ta jednak stawia warunki – jeśli PGE zainwestuje w powstanie kolejnej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego – w łódzkim Złoczewie, wówczas 1 mld euro z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji zostanie zamrożony.

Władze giganta dostrzegają zagrożenia, które mogą oznaczać zmierzch jego potęgi. W 2019 roku zysk PGE wyniósł 7,1 mld złotych, jednak w ostatnim kwartale grupa odnotowała 309 mln straty netto. Kolejne lata nie rysują się w różowych barwach, bowiem w związku z ustaleniami polityki klimatycznej UE, rosnąć będą opłaty emisyjne i środowiskowe. W ubiegłym roku były wyższe o 1,64 mld zł niż w 2018 roku. W kolejnych latach mogą sięgnąć 3 mld zł. Produkcja energii z węgla brunatnego stanie się z roku na rok coraz mniej opłacalna. Według szacunków w 2025 roku PGE może zacząć rokrocznie notować straty. Chyba, że nastąpi zwrot.Władze firmy przyznają, że muszą się liczyć z wymogami Brukseli.– Energetyka konwencjonalna w Polsce znajduje się pod silną presją, zarówno w wymiarze rynkowym, jak i regulacyjnym. Naszą odpowiedzią są jednak bardzo konkretne projekty na transformację w kierunku niskoemisyjnym – mówił miesiąc i temu Henryk Baranowski, prezes PGE.

Dyrektor Greenpeace Polska wskazał, że PGE powoli zmierza w dobrym kierunku – wskazał, że jego organizacja popiera inwestycje PGE w farmy wiatrowe – zarówno lądowe, jak i morskie, jednak zwrócił uwagę na to, że zmiana miksu energetycznego z energetyki opartej o konwencjonalne źródła na energetykę opartą o źródła odnawialne powinna przebiegać znacznie szybciej.

Szypulski zaznaczył, że nie może być mowy o kompulsywnym zamykaniu zakładów wytwarzających energię, a konieczny jest racjonalny plan modernizacji. – Tylko i wyłącznie uczciwie mówiąc, jaka jest przyszłość polskiej energetyki można poważnie myśleć o planie przygotowania regionów, gdzie jest górnictwo i wielka energetyka na nieuniknione zmiany – zauważył.

Polski rząd powoli zabiera się za transformację. Są jednak jaskółki nadziei. Od niedawna znany jest już harmonogram wyłączenia jednego z największych partnerów PGE GiEK – Elektrowni Rybnik. W odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister aktywów, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Adam Gawęda napisał w lutym 2020 r., aktualne okresy eksploatacji bloków 1 i 2 Elektrowni Rybnik kończą się 16 sierpnia 2021 r., bloków 3 i 4 – 31 grudnia 2022 r., a eksploatację bloków 5-8 przewiduje się do 2030 r.

Greenpeace nie jest pierwszą organizacją, która zdecydowała się wejść na drogę sądową We wrześniu 2019 r. fundacja Client Earth – Prawnicy dla ziemi, używając identycznej podstawy prawnej co Greenpeace obecnie, złożyła pozew przeciwko Elektrowni Bełchatów. Pozew został przyjęty przez sąd do rozpatrzenia, a dodatkowo sąd zobowiązał spółkę PGE GiEK oddział Bełchatów do dostarczenia wszystkich informacji, o które Client Earth wnosił w pozwie. Odnoszą się one do wpływu elektrowni i odkrywki w Bełchatowie na środowisko, w szczególności jeśli chodzi o emisję niebezpiecznych substancji, wielkości emisji CO2, wyniki monitoringów środowiska, w tym wód podziemnych, a także informacji o składowanym popiele – powiedziała Ilona Jędrasik z Client Earth.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Chodzi o to, aby parę osób z Greenpeacu ulokować w tej elektrowni na sutych pensjach na stanowiskach konsultantów ds. tempa wdrażania zielonej energii. Proste! Osobiście znam gospodarstwo, które zmuszono do zatrudnienia takiego „ekologa” na etacie „przyrodnika”, bo w rowach melioracyjnych wykryto jakiś rzadki gatunek ryby. Na tym właśnie polega terroryzm ekonomiczny.

  2. Może powinni złożyć pozwy przeciw bagnom na terytorium Wybrzeża Kości Słoniowej i Etiopii, które emitują więcej CO2 niż USA i Europa w kupę wzięte???
    Banda niedouczonych gówniarzy! Coraz cześciej okazuje się, że aby propagandowo wyglądało ,,lepiej” poważnie niedoszacowano naturalne źródła CO2 zwalając wszystko na przemysł.
    A przecież dziś zużywamy dwukrotnie mniej wody, wykorzystujemy rolniczo połowę gruntów (w porównaniu do lat 70 ub stulecia) Zużywamy per capita 40% energii, emitujemy (szczególnie gazów toksycznych SO2, NO, NO2) o70% mniej pyłów zawieszonych również jakieś 70% mniej.
    To o co ten rumor? Może panowie krzykacze dadzą przykład? Zrezygnują z osobistych autek, zasilą sobie laptopy z dynam rowerowych, którymi będą pomykać na akcje i do roboty, odłączą EE otrzymywaną od dostawcy a zainstalują sobie wiatraczki, a obiadki niech sobie gotują na niskoemisyjnych ogniskach.
    DOPIERO WÓWCZAS UZNAM ŻE SĄ IDEALISTAMI I JAKO TACY MOGĄ MIEĆ NIECO RACJI.
    Dziś to tylko nisza w której zebrała się kupa nierobów żerująca na strachu i niewiedzy innych.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Policjantów nie wozimy – związki zawodowe w Minneapolis solidaryzują się z protestującymi

Kierowcy transportu publicznego w Minneapolis odmawiają pomocy policjantom w ich przetrans…