Sejm zajmuje się nowelizacją Kodeksu karnego z tzw. inicjatywy obywatelskiej. Projekt zakłada karę więzienia za „propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej”. Chodzi oczywiście o penalizację jakiegokolwiek wzmiankowania o ludzkiej seksualności. O godzinie 17.30 w związku z nowelizacją mają odbyć się manifestacje przed Sejmem i w kilku miastach, między innymi w Szczecinie i Poznaniu.

Deklarowanym celem nowego prawa jest „zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją”. Stoi za nim Fundacja Pro Prawo do Życia, obsesyjnie antyaborcyjna fundamentalistyczna organizacja pozarządowa. Kampanię pod fałszywym i zakłamanym hasłem „Stop Pedofilii” uruchomiła niedługo po premierze filmu braci Sekielskich pt. „Tylko nie mów nikomu” traktującym o przestępstwach seksualnych wobec dzieci jakich dopuszczali się przedstawiciele kościoła katolickiego w Polsce.

Wnioskodawcą jest członek zarządu fundacji i jednocześnie pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej Stop Pedofilii Mariusz Dzierżawski. Pod projektem podpisało się ponad 265 tys. osób.

Chodzi o nowelizację Kodeksu karnego. Obecnie penalizuje on publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Wnioskodawcy uważają, że to za mało. Według nich obecne prawo „ogranicza się wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach” – czytamy m.in. w uzasadnieniu.

Tymczasem skutki wprowadzenia tej nowelizacji będą przerażające. Zwłaszcza dla osób i organizacji, które zajmują się naukowo, pedagogicznie lub medycznie obszarem ludzkiej płciowości. Karany więzieniem może być każdy podejmuje dialog na temat bezpiecznego seksu, antykoncepcji, informuje o chorobach wenerycznych, uświadamia dzieci w zakresie zagrożenia „złym dotykiem” czy dyskutuje o orientacjach psychoseksualnych.

Politycy partii rządzącej spoglądają na projekt, a jakże, z sympatią.

– Obecna ochrona [prawna – przyp. red.] jest niepełna i niewystarczająca – podkreślał Andrzej Matusiewicz z PiS. I przekonywał: – Projekt zapewnia pełniejszą realizację praw człowieka, realizuje ochronę dóbr dziecka, poszanowania godności, wolności od przemocy psychicznej, ochrony jego prywatności i wrażliwości. To wszystko wartości konstytucyjne. Projektowana zmiana w pełni realizuje prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami – dodawał. Cytuje go portal TVN24.

Głosowanie w sprawie inicjatywy „Stop pedofilii” odbędzie się w bloku głosowań, który rozpoczyna się o godzinie 17:30. Posłowie zdecydują, czy po pierwszym czytaniu należy skierować go do komisji. Jeśli tak się stanie, pracę nad nim będzie kontynuował nowy Sejm, bo projekty obywatelskie nie podlegają tzw. dyskontynuacji – procedowanie ich nie jest przerywane po ustaniu kadencji parlamentu.

O tej samej godzinie zaplanowano przed Sejmem demonstrację osób sprzeciwiających się zmianom w prawie. Obecni mają być posłowie in spe Lewicy. Organizatorem jest Warszawski Strajk Kobiet. Podobne protesty zaplanowano również w innych miastach: w Szczecinie (o godzinie 17.30 na placu Solidarności), Zielonej Górze (o 18.30 na placu przed filharmonią), w Poznaniu (o 17.30 przed biurem PiS przy ulicy Święty Marcin), w Olsztynie (o 15.30 przed Urzędem Wojewódzkim).

Projekt jest powszechnie krytykowany przez praktycznie wszystkich, którzy nie są twardogłowymi fundamentalistami. Oto fragment oświadczenia Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON.

15 października odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie tzw. projektu „Stop Pedofilii”. Projekt zakłada zmianę przepisu art. 200b Kodeksu Karnego (Art. 200b. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.). Przepis ten oczywiście służy ochronie dzieci przed nadużyciami seksualnymi. Jednak proponowana zmiana nie ma na celu ulepszenia tej ochrony, a cyniczne wykorzystanie przepisu do ataku na wszystkie osoby – rodziców, lekarzy, edukatorki, wychowawców, położne – zajmujące się edukacją seksualną w Polsce, co zresztą autorzy wprost przyznają w uzasadnieniu ustawy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Jeżeli PIS dalej będzie przykręcał śrubę w kwestiach obyczajowych to w następnej kadencji sejmu lewica lub KO będzie mieć 50%, ale to też nie będzie dobre rozwiązanie.
    Polska potrzebuje partii normalności i racjonalizmu, partii która nie będzie „postępowa” czyli będzie popierać bieganie z dildem na czole i wprowadzać wszędzie parytrety oraz nie będzie „skrajnie konserwatywna”, czyli zakazywać wszystkiego co nie podoba się Kościołowi.
    Niestety takiej partii nie widzę w Polsce i nie wiem czy się takiej doczekam.

  2. A może by tak Bojanku, zamiast tandetnej propagandy, zamieścić owo uzasadnienie? Je zeli faktycznie tak pojechali po bandzie – to nic straconego.
    Gorzej (i chyba tu tkwi problem) że próbujesz metoda manipulacji udowodnić to czego tam nie ma lub powstało jedynie w twojej wyobraźni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Smutna groteska się pogłębia – Piotrowicz i Pawłowicz coraz bliżej Trybunału Konstytucyjnego

Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, dwoje…