Chłopiec zmarł po czterech tygodniach leczenia w szpitalu w Barcelonie na dyfteryt, chorobę nienotowaną w Hiszpanii od 29 lat. Jego rodzice nie zaszczepili go umyślnie, przekonani przez ruchy przeciwników szczepionek. Teraz oskarżają je o śmierć syna.

wikimedia commons
wikimedia commons

Dyfteryt, zwany inaczej błonicą, to choroba wywoływana przez maczugowca błonicy. Szczepionkę na tę niezwykle groźną chorobę odkryli pod koniec XIX w. niemiecki bakteriolog, Emil von Behring i jego kolega z Japonii, Kitasato Shibasaburo. Von Behring za swoje dokonania dostał później nagrodę Nobla. Udoskonalana wielokrotnie szczepionka pozwoliła na całkowite niemal zwalczenie dyfterytu. Ostatnia epidemia miała miejsce w Rosji w latach ’90., od tego czasu odnotowywano pojedyncze przypadki, np. po trzęsieniu ziemi na Haiti czy w dzielnicach nędzy w Indiach. Błonica zabija jedną na dziesięć chorujących osób, wskaźnik ten jest znacznie wyższy wśród dzieci.

Ruchy antyszczepionkowe powstały wkrótce po tym, jak ludzkość wynalazła sposoby, żeby radzić sobie z śmiertelnymi chorobami, takimi jak błonica, gruźlica, polio czy odra. Zdaniem tych ruchów, szczepienia mogą powodować różne choroby, w tym autyzm, a nawet nowotwory. Brak szczepień jest groźny nie tylko bezpośrednio dla nieszczepionych dzieci, ale dla całego społeczeństwa – eliminacja chorób zakaźnych jest możliwa tylko przy wysokiej odporności całej populacji.

W zeszłym roku w Niemczech na odrę zmarł 2-letni chłopiec. Trzy lata temu ruchy antyszczepionkowe doprowadziły do wystąpienia w Kalifornii epidemii krztuśca, choroby zabijającej głównie dzieci w przedziale wiekowym 0-4.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A ile dzieci w tym samym czasie zmarło z powodu skutków poszczepiennych? Mogę się założyć że dużo więcej.

    Jaka jest też gwarancja, że to dziecko po szczepieniu nie zachorowałoby na tę chorobę? Szczepionki nie dają 100% odporności, a ponadto jednym ze skutków ubocznych może być wywołanie choroby na którą mają uodparniać.

    Ja sam zostałem zarażony żółtaczką typu B po tym, jak mnie zaszczepiono szczepionką przeciwko żółtaczce typu B (na żywca, nikt nie robił przedszczepiennych testów). Jestem teraz nosicielem, ciągle mnie coś boli, a służba zdrowia nie chce mnie leczyć, bo mam za niską wiremię i wg NFZ nie kwalifikuję się do leczenia. A ci co się leczą, bo mają wiremię powyżej 2000, to lekami z lat 1950., a nie najnowszymi zdobyczami medycyny, bo tak jest taniej.

    Problem ze szczepieniami polega na tym, że nie wykonuje się testów przedszczepiennych i nie sprawdza reakcji organizmu, tylko szczepi na żywca, a potem dzieci umierają na reakcję anafilaktyczną, a część zostaje kalekami. Trzeba być skończonym idiotą, by patrzeć na sprawę w kolorach czarno-białych (dobrzy ci co szczepią, źli ci co nie szczepią, lub na odwrót). Szczepionki nie są panaceum na choroby – mogą je same wywoływać. U jednych pacjentów zadziałają pozytywnie u innych negatywnie.

  2. Co macie do Tanajno, że go tak chętnie wymieniacie? Czy on sam decyduje o tym, że nie będziecie się szczepić? Musicie wszędzie szukać wrogów?
    Popieram szczepienia ze środków państwowych, ale tylko, jeśli ktoś chce się szczepić. Jak widać chętni do nieszczepienia są i są też tego efekty, więc myślę, że jednak ludzie się będą szczepić, żeby nie umierać na dawno zapomniane choroby.
    Tylko proszę, nie siejcie nienawiści w ramach solidarności społecznej.

  3. Wszystkich chore dzieci z powodu braku szczepień należy umieszczać w mieszkaniu Pana Tanajno a nie leczyć w placówkach państwowej służby zdrowia. Ja jako podatnik nie życzę sobie żeby z moich podatków leczono dzieci głupich rodziców. Nie jestem darwinistą, ale jakaś kara za głupotę musi być.

    1. Wstydziłbyś się, kucu. Co dzieci są winne, że mają głupich rodziców?

    2. Pan Tanajno i jemu podobni nie chcą żeby państwo sczepiło i edukowało ich dzieci (w tej ich postawie jest ukryty cel – nie chcą płacić na te usługi podatków). Jednocześnie sami wcześniej z tej edukacji i sczepień skorzystali. Jeśli nie chcą to niech są świadomi tego, że powinni ponieść pełne konsekwencje swoich czynów i nie liczyć na pomoc państwa. Fajnie jest mówić o wolności od instytucji państwa kiedy jest się zdrowym, młodym i przystojnym jak Pan Tanajno.

      Do dzieci nic nie mam. To co napisałem to napisałem do rodziców tych dzieci. Ku rozwadze.

    3. Droga Poziomko,

      Pan Jacek poruszył w uproszczonej formie bardzo istotny problem braku odpowiedzialności sprawców.

      Problem ten dotyczy wielu także wielu innych dziedzin, jak np kryzys finansowy czy uchodźcy.

      Zasada jest banalna: ktoś robi bałagan a ktoś inny ma ponosić konsekwencje w imię solidarności czy to społecznej czy czysto ludzkiej. Sprawca konsekwencji nie ponosi więc nie ma oporów aby swą działalność kontynuować.

      Pan Jacek użył formy obrazowej i alegorycznej a Ty Droga Poziomko odebrałaś przekaz bardzo powierzchownie.

      Nie jest trudno domyśleć się jak może wyglądać realna implementacja postulatu Pana Jacka: dzieci nadal są leczone przez społeczną służbę zdrowia ale rachunki są wysyłane lub dostarczane przez komornika do Pana Tanajno.
      To da mu więcej do myślenia niż nasze moralizatorskie przemowy.

    4. Obawiam się, że nie przejdzie. Ja np nie chcę żeby z moich podatków finansować leczenie alkoholików, ćpunów, cukrzyków, otyłych.. generalnie wszystkich , którzy mają we dupie swoje zdrowie… Brzmi okrutnie ale w sumie niczym się nie różni..

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kurdyjscy działacze w Niemczech znów prześladowani

Po niedawnym skazaniu na wieloletnie więzienie tureckich komunistów, niemiecki wymiar spra…