Prawicowy obłęd na punkcie LGBT to nic innego jak mechanizm odwracania uwagi opinii publicznej od kwestii naprawdę istotnych i decydujących. Jeden z węgierskich samorządów popełnił potworny wygłup.

Chodzi o kampanię reklamową koncernu Coca-Cola opatrzoną hasztagiem #loveislove (ang. miłość to miłość). Urząd komitatu (jednostka administracyjna zbliżona funkcjonalnością do polskich województw) peszteńskiego nałożył karę finansową na producenta brązowej cieczy za plakaty ukazujące pary jednopłciowe. Informację tę podał dziś (15 października) węgierski dziennik Magyar Hirlap.

Urząd uznał, że kampania promocyjna Coca-Coli pod hasłem #loveislove złamała przepis zakazujący reklam mogących zaszkodzić fizycznemu, duchowemu, emocjonalnemu lub moralnemu rozwojowi dzieci i młodzieży. Koncern zobowiązano, by w przyszłości nie zamieszczał podobnych treści, a także nakazano mu zapłacenie grzywny w wysokości pół miliona forintów, co nominalnie brzmi może i groźne, ale w rzeczywistości jest to ok. 6,500 zł. Nawet dla małej firmy są to pieniądze kieszonkowe, co dopiero dla korporacji.

Służby prasowe Coca-Coli na Węgrzech zareagowały przewidywalnym stwierdzeniem, iż koncern po prostu troszczy się o osoby nieheteronormatywne i chciał w ten sposób „podzielić się wartościami, które od dawna wyznaje”.

Cała sprawa jest oczywistym głupstwem, albowiem tylko człowiek pozbawiony elementarnego zrozumienia rzeczywistości uważać może na serio, iż największym przewinieniem tego gigantycznego koncernu jest rozlepienie jakichś plakatów. Prawica jednak celuje właśnie w „rozwiązywaniu” problemów, które istnieją wyłącznie w jaźni jej propagandzistów, a nie w rzeczywistości.

Co ciekawe sprawę histerii wokół rzekomej demoralizacji dzieci przez Coca-Colę nakręciła znana z organizacji tego rodzaju nagonek międzynarodowa „sieć obywatelska” CitizenGO. W Polsce próbuje się jej dorobić łatkę rosyjskiej agentury, ale w rzeczywistości są to emisariusze ewanagelickich ekstremistów z USA i z tego właśnie kraju są zasilani finansowo. Portal Strajk poświęcił kwestii radykalnej prawicy finansowanej przez różne ośrodki w Stanach Zjednoczonych osobny materiał.

To właśnie CitizenGO zainicjowała petycję, w której podkreśliła, że do tej pory na Węgrzech nie przedstawiano publicznie homoseksualnych treści. „Nie łudźmy się, to tylko próba. Jeśli węgierskie społeczeństwo zgodzi się na to, będą podejmowane coraz to nowe kroki” – napisano w petycji podpisanej przez ponad 20 tys. osób.

Przypomnijmy. Tego lata Coca-Cola rozpoczęła na Węgrzech kampanię promującą tolerancję i otwartość wobec społeczności LGBT. Plakaty z hetero- i homoseksualnymi parami pojawiły się na plakatach m.in. w metrze budapeszteńskim. Towarzyszyły im plakaty z butelkami coli na tęczowym tle z napisem „Miłość to miłość. Zero cukru, zero przesądów”.

Kampania wywołała histerię konserwatystów. Do bojkotu produktów Coca-Coli zaapelował m.in. jeden z posłów rządzącej konserwatywnej partii Fidesz. W internecie zaczęto też zbierać podpisy pod petycją do operatora transportu publicznego Budapesztu i władz miasta o pomoc w jak najszybszym usunięciu plakatów.

Coca-Cola po tygodniu zmodyfikowała wizualną treść kampanii – usunięto fotografie par jednopłciowych, pozostawiono jedynie tęczowe butelki.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Węgrzy mieli rację, obejrzałem kiedyś z ciekawości homo pornola z dwoma panami i……………. I nie mogę tego „od obejrzeć” do dziś……………

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Corbyn merytoryczny, Johnson demagogiczny: debata liderów w Wielkiej Brytanii

19 listopada miała miejsce debata liderów dwóch najważniejszych partii brytyjskich – Parti…