Znany honduraski działacz związkowy i ekologiczny Felix Vasquez został w sobotę zamordowany w swoim domu w miejscowości Ocotal, w środkowym Hondurasie. Sytuacja aktywistów i obrońców praw człowieka w tym kraju z roku na rok się pogarsza, a życie wielu z nich jest w coraz większym niebezpieczeństwie.

Siedemdziesięcioletni Felix Vasquez, członek rdzennej społeczności Lenca i jej lokalny przywódca, był sekretarzem generalnym Związku Robotników Wiejskich. Jego wieloletnia działalność na rzecz ochrony środowiska oraz w obronie praw rolników i rdzennej ludności przyniosła mu rozpoznawalność w całym kraju. Mimo podeszłego wieku Vasquez cały czas aktywnie angażował się w kolejne proekologiczne i związkowe inicjatywy. W ostatnim czasie był jednym z liderów demonstracji wzywających do uwolnienia innego tubylczego przywódcy, Victora Vasqueza, który został uwięziony za prowadzenie kampanii przeciwko wyzyskowi rdzennych mieszkańców. Niedawno ogłosił też, że w przyszłym roku zamierza z list opozycyjnej partii LIBRE starować w wyborach parlamentarnych. W sobotę, około godziny 20.30, czterej zamaskowani mężczyźni, uzbrojeni w pistolety oraz maczety, weszli do domu Vasqueza i w brutalny sposób zamordowali go na oczach domowników, po czym oddalili się swoim samochodem.

Tak zuchwały i bestialski mord wywołał społeczny gniew, szczególnie w środowiskach rdzennych mieszkańców. Rzecznik policji poinformował, że funkcjonariusze od razu rozpoczęli aktywne poszukiwania zabójców aktywisty i śledztwo w sprawie motywów ich działań. Jednak wiele organizacji pozarządowych podkreśla, że rząd i policję ponoszą część winy za śmierć Vasqueza. Działacze ,,Koalicji przeciwko bezkarności” (CCI) poinformowali, że Felix już od 2017 roku składał zawiadomienia do służb i władz krajowych, że regularnie otrzymuje groźby i spotyka go prześladowanie polityczne z powodu jego działalności na rzecz ochrony środowiska oraz praw pracowniczych. Władze jednak lekceważyły te doniesienia. „Państwo jest bezpośrednio odpowiedzialne za jego śmierć, z racji wielkich zaniedbań w obliczu wieloletniego poważnego zagrożenia jego życia, którego było całkowicie świadome” – napisali w oświadczeniu aktywiści CCI.

Zabójstwo Vasqueza nastąpiło cztery lata po zabójstwie tubylczej aktywistki Berty Cáceres, zasłużonej obrończyni praw rdzennych mieszkańców do ich ziemi. Przez długi czas prowadziła ona batalię przeciwko budowie wielkiej tamy w środowym Hondurasie, czego skutkiem byłaby degradacja środowiska oraz pozbawienie wielu rodzin Lenca ich domostw i gospodarstw. W marcu 2016 roku została zastrzelona w swoim mieszkaniu.

Według organizacji pozarządowej Global Witness Honduras jest jednym najniebezpieczniejszych krajów na świecie dla aktywistów. W samym tylko 2019 roku zamordowanych zostało tam 14 działaczy związkowych, ekologicznych oraz praw człowieka.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety znowu wyszły na ulice. Na Manifach domagały się pełni praw i wyższych płac

Międzynarodowy Dzień Kobiet dopiero 8 marca, ale przez niektóre miasta Polski już przeszły…