Ta sprawa w ostatnich dniach wstrząsnęła Indiami: pięciu mężczyzn, szanowanych członków miejscowej społeczności, zostało oskarżonych o gwałt i zabójstwo ośmioletniej dziewczynki. Kobiece organizacje znowu głośno dopominają się o podstawowe bezpieczeństwo obywatelek, a dramat ma dodatkowy wymiar religijny. Prawdopodobni sprawcy to Hindusi, ofiara była muzułmanką.

Według wersji zawartej w akcie oskarżenia ośmioletnia Asifa została odurzona narkotykami i uwięziona w hinduskiej świątyni w Kathua, a następnie w ciągu czterech dni wielokrotnie zgwałcona. Sprawców było przynajmniej trzech. Na koniec dziewczynkę uduszono, a jej ciało porzucono w lesie. Prowodyrem przerażającej zbrodni był Sanji Ram, emerytowany urzędnik. Wykonawcami – jego bliski krewny oraz miejscowy policjant. Kolejny funkcjonariusz usłyszał zarzuty zacierania śladów, bowiem po otrzymaniu łapówki w wysokości 6 tys. dolarów nieodwracalnie zniszczył kluczowy dowód w sprawie, czyli ubranie ofiary ze śladami krwi i nasienia.

Asifa zginęła, by muzułmańska społeczność Bakerwal, do której należy jej rodzina, ze strachu przed hinduską większością wybrała inny region niż Kathua na stałe osiedlenie się (dotąd Bakerwal byli koczownikami). Teraz miejscowi muzułmanie domagają się, by gwałcicielom i mordercom wymierzono karę. Także organizacje kobiece i broniące praw cżłowieka domagają się sprawiedliwości dla Asify. Wczoraj w New Delhi odbyły się marsze milczenia, które zebrały kilka tysięcy aktywistek i aktywistów. Marsz, który odbył się w czwartek o północy, poprowadził lider opozycyjnego Indyjskiego Kongresu Narodowego Rahul Gandhi.

Po drugiej stronie barykady znalazła się nacjonalistyczna Indyjska Partia Ludowa (BJP), do której należy premier Narendra Modi. Kilku jej pierwszoplanowych polityków wystąpiło w obronie aresztowanych policjantów i urzędnika, twierdząc, że sprawa to antyhinduski, sponsorowany z Pakistanu lub sztucznie nakręcony przez muzułmanów spisek. Działacze BJP organizowali w Kathui protesty przeciwko śledztwu, a w ostatni wtorek prawnicy z branżowego stowarzyszenia ze stanowego miasta Jammu usiłowali zablokować wejście do sądu, by uniemożliwić pierwsze posiedzenie w sprawie.

Indyjski reporter Samar Halarnkar napisał, iż sprawa Asify może okazać się dla Indii momentem definiującym samą istotę tego państwa i że o tym, w jaką stronę będzie ono zmierzać dalej zdecydują dalsze działania rządzącej BJP: czy partia opowie się po stronie prawa i będzie ścigać sprawców zbrodni, czy też postanowi ją dalej usprawiedliwiać tylko dlatego, że ofiara była dziewczynką i wywodziła się z mniejszości wyznaniowej.

Premier Narendra Modi nadal nie uznał za stosowne skomentować przerażających wydarzeń.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Poczta Polska zamyka usta pracownikom

13 stycznia 2020 r. na skrzynki mailowe wszystkich urzędów pocztowych zlokalizowanych na t…