W Parku Narodowym Watakobi morze wyrzuciło na brzeg martwego kaszalota. Miał w żołądku w sumie: 115 plastikowych kubeczków, 19 kawałków twardego plastiku, 4 butelki, 25 torebek foliowych, klapki plażowe, nylonowy worek oraz ponad 1000 fragmentów plastikowych tasiemek.

To wszystko dzieło człowieka. W indonezyjskich wodach niestety codzienność – powoli zamieniają się one w śmietnisko – plastikowe śmietnisko. Indonezja, Tajlandia, Wietnam, Filipiny oraz Chiny to kraje, które przodują w zanieczyszczaniu oceanów: produkują ponad połowę plastikowych odpadów, które później trafiają do wody. W sumie wyprodukowały w ostatnim czasie 18 ton oceanicznych śmieci.

W sprawie martwego wieloryba, który poruszył opinię publiczną i organizacje ekologiczne z całego świata, zabrał głos minister do spraw morskich Indonezji. Powiedział, że znalezisko to dowodzi, że bezskuteczne okazały się ostatnie rządowe kampanie na rzecz zmniejszenia zużycia tworzyw sztucznych.

W ostatnim czasie parlamentarzyści z Jamajki oraz Islandii całkowicie zakazali używania plastikowych produktów jednorazowych.

Już od 1 stycznia 2020 roku w obu krajach zniknie sprzedaż plastikowych sztućców, kubeczków, talerzy oraz słomek. Rok później zakaże się również sprzedaży plastikowych toreb na zakupy. Jamajka chce objąć zakazem również styropian. Niedawno stosowania plastikowych patyczków do uszu zakazała Szkocja oraz Indie, które planują rozszerzyć zakaz na wszystkie jednorazówki do 2023.

Natomiast proekologiczne ruchy unijnej administracji (24 października 2018 roku Parlament Europejski przegłosował wprowadzenie zakazu sprzedaży dziesięciu produktów jednorazowych) budzą sprzeciw w mniejszych państwach, między innymi w Polsce. Do 2025 roku UE chce wprowadzić obowiązkowy recykling 90 proc. plastikowych butelek po napojach. Natomiast podróżniczka Martyna Wojciechowska, była naczelna polskiego „National Geographic”, zaangażowana w reklamie wody Żywiec Zdrój przekonywała jeszcze w czerwcu opinię publiczną, że „plastik nie jest taki zły”.
Kampanię skrytykowało między innymi Greenpeace Polska:

– Przecież Żywiec czy pani Martyna muszą zdawać sobie sprawę z tego, że w Polsce recykling odpadów, w tym butelek PET nie działa właściwie. Większość plastikowych butelek, nie mówiąc już o innych opakowaniach, trafia na wysypiska. Źle oceniamy fakt, że osoba publiczna została wykorzystana do promowania tego typu twierdzeń – powiedziała Wirtualnej Polsce Katarzyna Guzek, rzecznik prasowy organizacji.

Również Konrad Nowakowski, dyrektor Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań twierdzi, że nie jest prawdą lansowana przez Wojciechowską teza, że plastik łatwiej poddaje się recyklingowi niż szkło – ergo: ma ekologiczną przewagę.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Może bez bredni.
    Zabija bezkarność. Za wywalenie śmieci do wody (chemikalia, plastiki, ropopochodne) w USA mozna dostać karę… w wysokości 25 tysięcy dolarów. Utylizacja tych 30-40 tysięcy ton odpadów kosztowała by kilkaset tysięcy minimum, a w przypadku wysoko toksycznych parę milionów dolarów. Poza ty – jeszcze dokładają sie indywidualni bezmyslni… wrzuci butelkę pet, torbę, kawał folii do wody… A co tam jedna reklamówka. U ujścia rzeki robi się z tej ,,jednej reklamówki” kilka ton na godzinę i spływa sobie spokojnie do lokalnego zlewiska wód… I znowu bezkarność… skąd brać tyle gliniarzy by pilnowali każdego potoczku? WW wiekszości wypadków stróże prawa nie reagują – śmiecący to lokalne męty i mogą dać w mordę… Łatwiej ganiać staruszkę z pietruszką pod marketem…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Włochy: związki zawodowe znowu w natarciu

Związki zawodowe przypomniały, że pomimo szalejącej pandemii COVID-19 związane z nią ogrom…