Zgodnie z prowadzoną od lat polityką IPN usuwania z przestrzeni publicznej symboli związanych z Armią Czerwoną, dziś usunięto trzy takie pomniki.

Dwa z nich, w Międzybłociu i Siedlcu, znajdowały się w województwie wielkopolskim, a trzeci, w Garncarsku, w dolnośląskiem.

Zniszczenie jednego z nich zaszczycił własną osobą Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Niszczenie pomników uznał za realizację nowelizacji ustawy o IPN z 2016 roku, kiedy to dodano m. in. „Dekomunizacją objęte są obiekty: pomniki braterstwa broni ew. czynu rewolucyjnego, pomniki postaci lub wydarzeń związanych z historią ruchu komunistycznego, elementy zdobnicze prezentujące symbolikę komunistyczną znajdujące się na miejscach pamięci lub cmentarzach wojennych z okresu II wojny światowej oraz nazwy ulic, którym patronują działacze ruchu komunistycznego lub które nawiązują do rozwoju tego ruchu”. IPN-owska interpretacja tego zapisu pozwala na niszczenie pomników poległym żołnierzom Armii Czerwonej tak jak dzisiaj w trzech miejscowościach.

Z kolei wójt Gminy Siedlec Jacek Kolesiński wyraził życzenie, „niech te pomniki przypominają nam, jak bardzo ważną rzeczą jest to, żebyśmy stanowili sami o sobie, abyśmy byli niezależni, mam nadzieję, że nigdy więcej takie pomniki nie będą stawiane”.

Podczas burzenia pomnika w Siedlcu Karol Nawrocki mówił, że niesprawiedliwością jest stawianie pomników tym, którzy „zadawali ból i cierpienie kobietom i dzieciom”, pomijając kwestię walki z hitlerowskimi żołnierzami. Nawiązał też do dzisiejszej agresji rosyjskiej na Ukrainę. Nawrocki wspaniałomyślnie obiecał, że funkcjonariusze IPN nie będą dotykać „cmentarzy i grobów, które są miejscem wiecznego spoczynku”.

Ponurej pikanterii burzeniu pomnika w Międzybłociu jest fakt, że upamiętniał on polskich żołnierzy poległych w walce z niemieckim okupantem.

Zamiarem IPN jest likwidacja wszystkich monumentów, które w jakikolwiek sposób nawiązują do żołnierzy Armii Czerwonej wyzwalającej Polskę spod nazistowskiej okupacji podczas II wojny światowej. Pozostało ich jeszcze około 60 w całej Polsce.

Podczas wyzwalania Polski spod niemieckiej okupacji poległo około 600 tysięcy radzieckich żołnierzy wielu narodowości.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…