Mieszkańcy śląskiego miasta nie mogli dziś skorzystać z części połączeń transportu publicznego. Jest to efekt buntu kierowców, którzy bezskutecznie dopominali się dotąd wypłaty pieniędzy za dodatkową pracę – sprzedaż biletów. W końcu solidarnie poszli na L-4.

Kierowcy autobusów z Jastrzębia przeprowadzili akcję strajkową / jastrzębieonline.pl
Kierowcy autobusów z Jastrzębia przeprowadzili akcję strajkową / jastrzębieonline.pl

W blisko stutysięcznym Jastrzębiu nie kursowały dziś autobusy komunikacji aglomeracyjnej. Zawieszone zostały połączenia m.in. do Rybnika i Wodzisławia. Dyrekcja operatora – firmy Warbus – nie kwapiła się od miesięcy z wypłacaniem kierowcom wynagrodzeń za dodatkową pracę przy sprzedawaniu biletów, którą im narzuciła. Pracownicy próbowali sprawę załatwić bez przerywania pracy. Niestety, kierownictwo spółki pozostawało obojętne na ich argumenty. Teraz, kiedy wściekli kierowcy w liczbie dziesięciu skorzystali ze zwolnień lekarskich, szefostwo nie potrafi zrozumieć ich zachowania. W rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” swoje rozczarowanie wyraził pełnomocnik Warbusa, Eugeniusz Szymonik.  – Podejmujemy działania, by to naprawić. Jest nam przykro, bo w momencie, kiedy autobusy mają klimatyzację, jeżdżą niezawodnie, nagle rozchorowało się 25 proc. załogi – powiedział przedstawiciel firmy.

Według informacji podanych przez „Dziennik Zachodni” strajk przyniósł pożądany efekt. Dyrekcja zgodziła się na wypłatę zaległych pieniędzy. Sęk w tym, że kierowcy nie wierzą zwierzchnikom na słowo i postanowili prowadzić odmowę pracy aż do momentu, gdy na ich kontach pojawią się należności. Warbus w panice zatrudnia dodatkowych pracowników, aby wywiązać się z obowiązku zapewnienia połączeń. – Siedem dziur udało nam się załatać, ale trzy nadal pozostały, stąd te linie, które nie jeżdżą. Robimy wszystko, żeby problem rozwiązać – mówi Szymonik.

Strajk w Jastrzębiu jest kolejnym punktem na mapie napięć w branży transportowej. W roku 2015 i bieżącym na odmowę pracy zdecydowali się m.in. pracownicy PKS w Łomży, kierowcy autobusów miejskich w Gdyni, a także ich koledzy po fachu z Bydgoszczy oraz, co zdobyło największy rozgłos – kierowcy zatrudnieni w międzymiastowym potentacie – firmie Polski Bus.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Netanjahu pierze brudne gacie na koszt amerykańskiego podatnika?

Izrael ma nowy skandal związany z premierem Netanjahu. Cios tym razem zadała mu amerykańsk…