W sobotę w Sejmie miała się odbyć konferencja „Ochrona praw funkcjonariuszy i żołnierzy w demokratycznym państwie”. Organizatorami były SLD i Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP. Konferencji nie będzie. Kancelaria Sejmu, która wydała na nią zgodę, zmieniła zdanie z powodu – uwaga! – bezpieczeństwa.

Sala Kolumnowa Sejmu, fot wikimedia commons

Na konferencji mieli wystąpić ludzie, którzy odpowiadali za bezpieczeństwo Polski: były premier i minister spraw wewnętrznych Leszek Miller, były szef MSW Andrzej Milczanowski, kierujący niegdyś Wojskowymi Służbami Informacyjnymi Marek Dukaczewski oraz były komendant główny policji Marek Działoszyński i gen. Waldemar Skrzypczak. W świat poszły zaproszenia wystosowane przez europosłów SLD Bogusława Liberadzkiego, Krystynę Łybacką i Janusza Zemkego oraz prezydenta Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Zdzisława Czarnecki.

Przewidziane było powołanie komitetu inicjatywy ustawodawczej, a obrady miały dotyczyć obywatelskiego projektu ustawy zmieniającej represyjną ustawę dezubekizacyjną. Mające zacząć działać od października 2017 roku prawo stanowi, że emerytury i renty byłych (nawet jednodniowych) funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

Kancelaria Sejmu, która wyrażając zgodę, nie miała żadnych zastrzeżeń do konferencji, teraz wysłała organizatorom informację, że decyzję cofnęła. Początkowo – zdaniem Kancelarii – powodem odmowy miało być to, że urzędnicy zrozumieli, iż we wstępnym wniosku konferencja została opisana jako dotycząca bezpieczeństwa kraju. Z czasem okazało się co innego.

– Decyzja została podjęta z przyczyn organizacyjnych i bezpieczeństwa – organizator zgłosił do uczestnictwa w niej niemalże 700 osób. Dodatkowo, podkreślam, że zarówno liczba gości, jak i rzeczywista tematyka konferencji, nie była ujęta we wstępnym wniosku organizatorów – stwierdził dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

Zamiast jak przystało na szermierza „dobrej zmiany” powiedzieć, że dla byłych „esbeków” w wybranym przez suwerena państwie PiS nie ma miejsca, Grzegrzółka brnął dalej.

– Kancelaria Sejmu stara się zawsze w jak największym stopniu odpowiadać na propozycje i pomagać w organizacji różnego rodzaju spotkań i konferencji na terenie kompleksu sejmowego. Sejm to najwłaściwsze miejsce do wymiany poglądów i opinii w sprawach ważnych dla obywateli. W obecnej kadencji wielokrotnie były organizowane spotkania, konferencje i debaty eksperckie na różnorodne tematy, o które wnioskowały rozmaite środowiska, nie tylko polityczne. Jednocześnie w tej konkretnej sprawie Kancelaria Sejmu jest zmuszona cofnąć zgodę na przeprowadzenie konferencji – orzekł Grzegrzółka nie przejmując się tym, że oświadczenie takie wiarygodności kierowanej przez niego instytucji, nie przysporzy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zaprzysiężenie Dudy: Lewica przyszła w kolorach tęczy. „To symbol walki o wolność’

„Będziemy z tęczą i z przypomnieniem, że ludzie to ludzie. Równość to równość. Miłoś…