Monstrualny pożar pochłonął Lytton, kanadyjskie miasteczko, które stało się sławne po odnotowaniu tam rekordowej temperatury 49,6 stopni Celsjusza. Mieszkańców ewakuowano w ostatniej chwili – płomienie rozprzestrzeniły się na całą miejscowość w ciągu kwadransa nie dając żadnych szans straży pożarnej. „Całe Lytton zniknęło, wszyscy jesteśmy w szoku” – informował dziś rano załamany burmistrz Jan Polderman.

Płonąca miejscowość Lytton, cbs

W nieoczekiwanie apokaliptycznej sytuacji znalazły się rozległe tereny zachodniej Kanady i Stanów Zjednoczonych, na skutek „kopuły upału” – b. rzadkiego zjawiska meteorologicznego, które niepokojąco się przedłuża. Trochę chłodniej ma być dopiero w przyszłym tygodniu, co doprowadza do rozpaczy miliony ludzi. W Kanadzie jak dotąd na skutek nadzwyczajnego gorąca zmarło ok. 500 osób, a szpitale są przepełnione. Na szczęście na ogół działa jeszcze elektryczność, co zapewnia działanie ratującej życie klimatyzacji.

Niestety, dystrybucja elektryczności zaczyna szwankować z powodu pożarów lasów i miejscowości. W Stanach na zachodnim wybrzeżu szaleje teraz 36 wielkich pożarów, w sąsiedniej Kanadzie jest ich kilkadziesiąt, a sytuacja pozostaje „dynamiczna” przyczyniając się do spotęgowania chaosu. Oprócz pożarów, wielkim problemem jest degradacja dróg – asfalt topi się uniemożliwiając jazdę na wielu odcinkach. Ludzie siedzą w domach, bo wychodzenie na zewnątrz stało się wręcz niemożliwe. Władze organizują „ośrodki ochładzania” – klimatyzowane szkoły i inne budynki dla tych, którzy klimatyzacji nie mają.

Szok jest tym większy, że dotknięte tereny są znane z klimatu bardzo umiarkowanego i wilgotnego, raczej ze śniegu, niż upałów. Temperatury ok. 45 stopni Celsjusza utrzymujące się wiele dni nie mają precedensu, nikt z żyjących niczego takiego dotąd nie widział. W kanadyjskim Vancouver średnia temperatura dla początku lata to raptem 21 stopni. Nie sposób kupić klimatyzatorów, czy zwykłych wiatraków, wszystko zostało wyprzedane już na początku klęski. Pierwszymi ofiarami upałów są ludzie starsi, ale cierpią też dzieci i zwierzęta.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Niemieccy intelektualiści w obronie Assange’a

Od połowy lipca wciąż pojawiają się nowe podpisy pod listem otwartym do Angeli Merkel. Syg…