260 tysięcy osób zmuszonych opuścić swoje domy i gospodarstwa, 100 ofiar śmiertelnych – to bilans ostatnich dwóch miesięcy w Kenii, nękanej przez suszę, a potem powodzie. Według ONZ pojawiło również realne jak nigdy niebezpieczeństwo wybuchu epidemii cholery.

Red Cross Kenya, fot. wikimedia commons

Kenia w ubiegłym roku padła ofiarą potężnej suszy, która uderzyła w Afryce Wschodniej. Władze wydały wówczas oświadczenie o katastrofie narodowej. 3 miliony ludzi wymagały specjalistycznej opieki medycznej, a 2,6 miliona – głodowało. Później przyszły powodzie, które zalewały państwo od marca. W efekcie prawie 300 tysięcy Kenijczyków musiało porzucić swoje gospodarstwa. Około 100 osób utonęło.

Rzecznik Biura ONZ do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej Jens Laerke kilka dni temu przedstawił prognozy dla Kenii, bynajmniej nie optymistyczne: – Największym humanitarnym kryzysem, poza zniszczeniem domów, jest możliwy wybuch epidemii, zwłaszcza cholery i innych niebezpiecznych chorób roznoszonych przez komary.

Już sam kwiecień przyniósł 13 tysięcy przypadków zachorowań na cholerę i 55 ofiar śmiertelnych.

Wiosenne powodzie zniszczyły prawie 50 tysięcy domostw, z 260 tysięcy osób, które zmuszone były uciekać i pozostawić swoje dobytki, większość dotknęła bezdomność. Państwo nie nadąża z pomocą wszystkim rodzinom, które pozostały bez dachu nad głową. Media rwą włosy z głowy nad nieskutecznością pomocy oferowanej przez rząd: jedzenie i lekarstwa są wydawane bez przerwy, mimo to docierają do potrzebujących z opóźnieniem. Infrastruktura kraju działa połowicznie. Życie straciło również ponad 20 tysięcy zwierząt hodowlanych, co poskutkowało drastycznym skokiem cen i mięsa i żywca. Kraj zmaga się również z kryzysem politycznym. Po tym, jak Sąd Najwyższy pod koniec 2017 uznał, że wybory prezydenckie były ustawione, lider opozycji ogłosił się „prezydentem ludowym”, funkcjonują więc dwa ośrodki władzy – formalny i nieformalny, zwalczające się nawzajem.

Czerwony Krzyż w ostatni piątek wydał dramatyczny apel o sfinansowanie pomocy dla kenijskich powodzian. Potrzebne będzie 5 milionów dolarów.

– Najpilniejszym zadaniem jest zakup i dostarczenie środków do oczyszczania wody, aby zapobiec wybuchowi cholery w zalanych regionach kraju – stwierdził Abbas Gullet, sekretarz generalny Czerwonego Krzyża w Kenii.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Jak PiS walczy z epidemią: wczoraj rząd odebrał medykom dodatki, dziś ustawę podpisał prezydent

Prawo i Sprawiedliwość potrafi działać szybko. Co prawda, o tym, że potrzebne są szpitale …