Znane warszawskie kino studyjne opublikowało zadziwiającą ofertę pracy przy obsłudze kasy. Wymagania się bardzo wysokie ale kandydaci mogą liczyć jedynie na umowę zlecenie. Dlaczego? Podobno dla ich dobra.

Zrzut ekranu ze strony iluzjon.fn.org.p
Zrzut ekranu ze strony iluzjon.fn.org.p

Ogłoszenie zostało zamieszczone na stronie internetowej Iluzjonu. Wynika z niego jasno, że kino poszukuje osoby, która będzie pracowała przy kasie oraz wykonywała szereg dodatkowych obowiązków. Pracodawca określa spore wymagania – dyplom uczelni wyższej, dobra znajomość kina oraz bardzo dobra języków obcych; doświadczenie na podobnym stanowisku i dyspozycyjność, również w godzinach wieczornych oraz w weekendy. Charakter pracy – wyznaczone ramy godzinowe, określone miejsce i nadzór jasno wskazują, że mamy do czynienia ze stosunkiem pracy. Według polskiego prawa w takiej sytuacji pracodawca jest zobligowany do zapewnienia umowy o pracę. Kierownik Iluzjonu – Michał Komoń w rozmowie ze Strajk.eu przekonuje jednak, że nie ma takiego obowiązku. – Stałość jest tu pojęciem względnym. Osoby zatrudnione przy kasach same między sobą ustalają kiedy przychodzą do pracy, ja tylko chce aby podczas projekcji był obecny pracownik – mówi. Na uwagę, że jest to praca zmianowa w okienku kasowym, wyraźnie się obrusza. – Jest pan adwokatem tych pracowników, czy co? – pyta zirytowany, po czym tłumaczy, że proponuje kandydatom umowę zlecenie jako bardziej korzystną formę zatrudnienia.  – Jest to praca dla studentów, a więc preferowaną powszechnie umową jest zlecenie. W ten sposób omijamy pewne niedogodności narzucone przez państwo, bo gdybym miał kogoś zatrudnić na etacie w niepełnym wymiarze godzinowym, to nie byłaby możliwa elastyczność – tłumaczy kierownik. Pracodawca życzy sobie zatem aby pracownik był jednocześnie dyspozycyjny i miał status studenta, przy czym mile widziane jest wykształcenie wyższe.

Iluzjon Filmoteki Narodowej istnieje od 1956 roku. Jest finansowany ze środków Ministerstwa Kultury jako instytucja, która „chroni i niejednokrotnie przywraca kulturze polskiej jej dziedzictwo filmowe”. Kino organizuje cykle, na których wyświetlane są filmy nagradzane na uznanych światowych festiwalach. W 1998 roku dziennikarze działu kultura „Gazety Wyborczej” nazwali Iluzjon „magicznym miejscem”. Czy zatrudnianie na umowach śmieciowych licuje z wizerunkiem poważnej instytucji kulturalnej?

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. a są jeszcze w RPjakiśtamnumer ludzie „bez wyższego wykształcenia”?? Przecież mamy „świetnie wyedukowaną” młodzież. Nie rozumiem wobec kogo zarzut? Przecież jest „niewidzialna ręka rynku” i „dobrowolność umów” mamy 400 tysięcy wakatów, 2,5 miliony bezrobotnych, etc.

  2. No proszę.Salonowa „lewica” zaczyna się uczyć jak wyglądają realia życia w Polsce.Najpierw Zandberg uczy się jak to jest być obywatelem spisanym przez Policję,teraz salonowa „lewica” która zajmowała się głównie kwestiami obyczajowymi dowiaduje się,jak wyglądają oferty pracy w Polsce. Realia są oczywiście dużo lepsze na tej naszej „zielonej wyspie” :P

    Wejdźcie na Pracuj.pl albo na OLX geniusze,albo spróbujcie dla nabycia doświadczenia uczestniczyć w jakiejś rekrutacji zamiast żyć za pieniądze bogatych rodziców czy z dotacji to się dowiecie jak wygląda życie w tym „wspaniałym” kraju i na czym powinna polegać lewicowość… Jak przetrwacie ten eksperyment.

    1. Jak to się ma do ewidentnego przypadku łamania prawa pracy?

    2. Tak,że to wierzchołek góry lodowej.Prawo Pracy – a konkretnie prawa pracownika w Polsce to W DUŻEJ MIERZE FIKCJA. Wystaje właściwie czubeczek szpilki. Ale co ja tam wiem,ważniejsze dla lewicy są sprawy łóżkowe no nie ? :P

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Uczestnicy poznańskiego czarnego protestu uniewinnieni. Nie atakowali policjantów

Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił czwórkę uczestników czarnego protestu w 2016 r., któryc…