Ulica Dąbrowszczaków w Gdańsku zostaje. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w czwartek uchylił zarządzenie zastępcze wojewody, na mocy którego „zdekomunizowano” siedem ulic, m.in. zamieniono upamiętnienie antyfaszystowskich ochotników na ul. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Sąd orzekł, że art. 165 konstytucji chroni samodzielność samorządu terytorialnego i że w tym wypadku została ona naruszona. Podkreślił, że nie jest jego zadaniem zajmowanie stanowiska w sprawie tego, kto zasługuje na upamiętnienie w przestrzeni publicznej i czy dotychczasowi patronowie powinni zostać. Ocenia jedynie zgodność postępowania wojewody z obowiązującym ustawodawstwem i w tym kontekście stwierdza, że zarządzenie zastępcze naruszyło samodzielność samorządu. – Nie mieliśmy do czynienia z powszechnie znanymi symbolami komunizmu, które byłyby łączone z ustrojem totalitarnym. To są postaci, których rola w historii może być przedmiotem debaty – stwierdził sąd.

Przypomnijmy, że oprócz Dąbrowszczaków, w obronie których najgłośniej stawali mieszkańcy, a także Ruch Sprawiedliwości Społecznej, stowarzyszenie Lepszy Gdańsk i pomorskie Razem, z przestrzeni publicznej wojewoda usunął także Józefa Wassowskiego, Leona Kruczkowskiego, Mariana Buczka, Stanisława Sołdka, Wincentego Pstrowskiego i Franciszka Zubrzyckiego.

Prezydent Gdańska nie krył zadowolenia z rozstrzygnięcia sądowego. Podkreślał, że obroniono autonomię samorządu. Na ulicach, których nazwy sprzed propagandowej interwencji PiS wróciły, już demontuje się nowe tablice z nazwami, wracają stare.

Prof. Marek Chmaj, który reprezentował miasto w procesie jest przekonany, że kolejne wyroki w podobnych sprawach będą musiały być analogiczne. Wojewodzie, którego przedstawiciele nie skomentowali decyzji, przysługuje skarga kasacyjna od Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Na razie stanowisko PiS w sprawie wyrazili w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” niektórzy radni prawicowego klubu. Jerzy Milewski nie krył złości: – Ta decyzja sądu jest haniebna do szpiku kości, a PO pokazuje, że do dziś stoi tam, gdzie stało ZOMO. Wstyd! – oznajmił.

Zobacz także

Moskwa: kurierzy największej sieci mają dość wyzysku

Delivery Club to największa obecnie sieć kurierska w Rosji. Zajmuje się przede wszystkim d…