Szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa oraz rzeczniczka rządu Prawa i Sprawiedliwości Elżbieta Witek na konferencji prasowej zaprzeczyły wcześniejszemu stanowisku, w którym Kancelaria odmówiła wpisania wyroku TK z 3 grudnia do Dziennika Ustaw. – To kłam medialny. Opublikujemy wyrok – mówiła rzeczniczka rządu.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, fot, wikimedia commons
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, fot, wikimedia commons

W piśmie skierowanym do przewodniczacego TK, prof. Andrzeja Rzeplińskiego, Beata Kempa powołała się na fakt, iż Trybunał orzekał w uszczuplonym składzie, co unieważnia jego wyrok. Jednocześnie jednak szefowa KPRM zostawiła furtkę umozliwiającą porozumienie: w dokumencie znalazło się sformułowanie o tym, że publikacja nie nastąpi, póki do odmowy nie odniesie się przewodniczący TK. Rzepliński zareagował szybko: w wysłanej do Kancelarii odpowiedzi kategorycznie stwierdził, że niezwłoczne publikowanie orzeczeń Trybunału jest konstytucyjnym obowiązkiem rządu. Podobne stanowisko prezentowała opozycja, ale również konstytucjonaliści. Teraz Beata Kempa wycofuje się z wcześniejszego stanowiska.

– Zwróciłam się do przewodniczacego TK o wyjaśnienia, ponieważ Rządowe Centrum Legislacji miało wątpliwości natury prawnej. – powiedziała Beata Kempa. – Zapytałam prezesa Trybunały Andrzeja Rzeplińskiego, jakie szczególne okoliczności uzasadniają pomniejszony skład sędziowski. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wyrok z 3 grudnia zostanie opublikowany. Nie zachodzi żadna zwłoka, my nie przekraczamy terminów, jedynie wyjaśniamy wątpliwości. Wyroki zwyczajowo publikuje się od 3 do 9 dni. Jednak nieostre pojęcie „niezwłocznie” może również oznaczać dni 14.

Na zakończenie konferencji Elżbieta Witek domagała się od mediów, aby odwołały swoje „kłamstwa”, jakoby Kancelaria Premiata „skasowała wyrok”. Polityczki PiS zasugerowały, że padły ofiarą medialnych ataków. Beata Kempa zapowiedziała, że wyciągnie konsekwencje wobec wszystkuch, którzy „naruszyli jej dobre imię”.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Gorąco w Armenii. Wojsko żąda dymisji premiera

Po sromotnie przegranej wojnie o Górski Karabachu w Armenii wciąż wrze. Ty razem jednak pr…