Share Button

Parlamentarzyści chcą zmian zasad umów zawieranych telefonicznie. Ma to ukrócić proceder sprzedaży towarów drogich i zbędnych przy zastosowaniu technik manipulacji i elementu zaskoczenia. Ofiarami takich praktyk padają najczęściej osoby starsze.

Obecne przepisy dają możliwość zerwania umowy zawartej na odległość w terminie czternastu dni od zawarcia. Wystarczy więc jeden telefon, podczas którego rozmowa jest nagrywana, a rozmówca wyrazi zgodę na zakup towaru, a następnie dwa tygodnie bez jakiegokolwiek kontaktu i transakcja zostaje uznania za sfinalizowaną. Jeśli konsument próbuje zwrócić towar, wówczas zostaje mu naliczona kara za rzekome używanie sprzętu. Taka sytuacja spotkała rodzinę sportowego dziennikarza Krzysztofa Stanowskiego, który nagłośnił sprawę. W taki sposób działają firmy telemarketingowe, sprzedające wyroby z wełny i kaszmiru, maty masujące, a także garnki czy inny sprzęt AGD.

Jak podaje  Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej szacunkowa wartość obrotów w Polsce w 2016 r. wyniosła 3,15 mld dolarów. „Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że rocznie na telesprzedaż daje się naciągnąć od 27 do 32 tysięcy osób. W zdecydowanej większości są to osoby powyżej 50 roku życia.

Na jakim etapie są prace nad ukróceniem szkodliwego procederu? Posłowie wystosowali odpowiednie zapytanie do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, dotyczące możliwości wprowadzenia prostszych zasad rozwiązania umowy. KPRM przekierowała sprawę do Urzędu Antymonopolowego. Na podstawie wskazówek tej instytucji komisja sejmowa w ostatni wtorek przyjęła wniosek z rekomendacją odpowiednich zmian w prawie telekomunikacyjnym. Wiadomo już, że oprócz dłuższego terminu możliwości wypowiedzenia umowy, w zmianach przygotowywanych przez Ministerstwo Cyfryzacji znajdzie się również zapis obligujący sprzedawcę do przedstawienia pisemnej wersji dokumentu – tak aby konsument mógł się dokładnie zapoznać z jego zapisami przed wyrażeniem zgody.

 

Share Button

2 komentarze

  1. Regina napisał:

    Mnie akurat stać na dobre garnki i dlatego gotuję posiłki w markowych naczyniach Philipiaka. Kupiłam je świadomie na pokazie więc niekoniecznie wrzucałabym wszystkie firmy i kupujących do jednego worka.

    • Nikt napisał:

      „akurat stać”, ale nie wszystkich „akurat” i nie wszystkich „stać”

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*