Janusz Korwin-Mikke nie jest już chroniony europoselskim immunitetem. Ochrona została uchylona na wniosek warszawskiej prokuratury.

facebook.com/janusz.korwin.mikke
facebook.com/janusz.korwin.mikke

Decyzja Parlamentu Europejskiego oznacza, że prezes partii KORWiN i niedawny kandydat w wyborach prezydenckich może stanąć przed obliczem sprawiedliwości. Zawiadomienie do prokuratury złożyła w lipcu 2014 roku kancelaria prawna Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Teraz organ będzie mógł rozpocząć postępowanie.

Chodzi o incydent, który miał miejsce na spotkaniu polskich europosłów w Warszawie w lipcu ubiegłego roku. Korwin uderzył Michała Boniego otwartą dłonią w twarz. Później tłumaczył, że spełnił po prostu obietnicę daną podczas debaty lustracyjnej w 1992 roku. Wówczas poseł Korwin-Mikke obiecał Boniemu, że spoliczkuje go, jeśli okaże się, że pełnił funkcje współpracownika służb bezpieczeństwa przed 1989 r. Boni ostatecznie przyznał się do podpisania lojalki w 2007 roku, kiedy został ministrem w rządzie PO. Zaznaczył jednak, że współpraca nigdy nie została zainicjowana, a więc agentem był tylko na papierze. Twierdził również, że dokument podpisał pod wpływem szantażu. Dla Korwina był to jednak wystarczający powód do użycia przemocy.

Europosłowi za naruszenie nietykalności osobistej grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do trzech lat.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Lokatorzy: spadkobiercy chcą dostać przedwojenne kamienice? Niech najpierw spłacą hipoteki

Czy tzw. prawowici właściciele powinni dostawać całą kwotę wartości nieruchomości w ramach…