Rząd nas oszukał – rezydenci powtarzają to już od dobrego miesiąca, jednak teraz po raz pierwszy usłyszeliśmy od nich, że masowe protesty, strajki i okupacje mogą już wrócic już wkrótce, bo za dwa miesiące.

Takiego rozwoju wypadków można było się spodziewać. Współpraca lekarzy rezydentów z ministrem Szumowskim układała się źle już od kilku miesięcy. Zawarte w styczniu porozumienie wydawało się przełomem w konflikcie i sukcesem nowego szefa resortu. Wkrótce jednak się okazało, że polityk nie postępuje uczciwie.
Po zapoznaniu, że z projektami zmian w ustawach: o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych, rezydenci powiedzieli wprost: „Nie mamy zaufania do ministerstwa”.

Teraz padają jeszcze poważniejsze słowa. „Czeka nas w najbliższym czasie fala protestów i strajków w ochronie zdrowia. Przepraszamy pacjentów za to co nastąpi. Wszystkie inne sposoby zawiodły. Nie możemy już inaczej walczyć o normalność w systemie opieki zdrowia w Polsce” – napisali rezydenci na swoim fanpejdżu.

Co się kryje za tą deklaracją? Protesty, które mają przyjąć formą zbliżoną do zeszłorocznych. A wtedy, jak pamiętamy – doszło do kilkutygodniowej okupacji placówek publicznej służby zdrowia i strajku głodowego. Start planowany jest na wczesnej jesieni.
Jaki jest powód zerwanie rozmów i postawienie zarzutu nieuczciwej gry ministrowi zdrowia? Lekarzy wskazują, ze rząd nie wywiązał się z planu, którego celem jest przeznaczenie 6 proc. PKB na służbę zdrowia.
„Niemal 200 mln zł zostało kreatywnie zaksięgowane jako wzrost nakładów, tymczasem pieniądze są odbierane pacjentom i trafią do urzędników” – wskazują rezydenci.

Lekarze zaznaczają jednak, że to wyłącznie dzięki ich protestom jakikolwiek wzrost nakładów następił. „Niezależnie od tego gratulujemy pacjentom – mimo, że uszczuplono środki na leczenie i diagnostykę, to dzięki naszym protestom już w tym roku dodatkowo ponad dwa miliardy złotych trafią na realizację ich potrzeb, m.in. skrócenie kolejek – czytamy w komunikacie. 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Jak Rosjanie widzą zakończenie konfliktu o Donbas?

W okresie wzrostu napięcia międzynarodowego związanego z sytuacją na wschodzie Ukrainy, wa…