Site icon Portal informacyjny STRAJK

Ksiądz: Kołakowski i Mazowiecki z bronią w ręku walczyli z „wyklętymi”

W poniedziałkowy ranek krajowy duszpasterz kibiców ks. Jarosław Wąsowicz wziął udział w spotkaniu z uczniami Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego w Kielcach. Było o czym rozmawiać, jest wszak autorem książki o Danucie Siedzikównie „Ince”, która patronuje tejże szkole.

Stadionowi bandyci znów dokazują / facebook.com/WidzewKibole

W spotkaniu uczestniczyli również radny kieleckiego powiatu Mirosław Gębski wraz z bratem Mieczysławem, pełniącym stanowisko radnego sejmiku województwa świętokrzyskiego. Obaj są również członkami partii PiS.

Podczas spotkania padło wiele ciekawych pytań z strony uczniów, ale odpowiedzi księdza, w wolnym czasie kibica Lechii Gdańsk, były jeszcze bardziej interesujące. Zapytano go m.in. o to, czy według niego kibice to patrioci czy chuligani.

– A to jest pytanie skomplikowane. To nie jest łatwa młodzież i łatwe środowisko – powiedział (jak cytuje kielecka „Gazeta Wyborcza”) i dodał, że „każdy młody człowiek jest dobry”, a także, że „chuligaństwa nie da się wyeliminować”. Inna uczennica księdzu Wąsowiczowi zadała pytanie na temat patronki szkoły, do której uczęszcza. Zastanawiała się jak oceniać to, że oprawcy Inki na swoich pogrzebach mieli asystę wojskową.

– Na szczęście zablokowane to zostało – powiedział duszpasterz. I twórczo rozwinął temat: – To jest to, o czym mówiłem. Trzeba zrobić wszystko, żeby nie trwać w takiej historycznej schizofrenii. Z jednej strony mówimy Inka bohaterka, a z drugiej strony o jej katach albo o tych ludziach, którzy z bronią w ręku walczyli z żołnierzami wyklętymi, a do takich należał chociażby Jaruzelski, Kiszczak, Bauman, Mazowiecki, Kołakowski, a więc osoby, które dziś dawane są za wzór, no to coś jest nie tak w tej całej historii.

Kielecka „Gazeta Wyborcza” poprosiła o komentarz historyka z miejscowego Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, prof. Włodzimierz Batoga.  Ten stanął w obronie Zygmunta Baumana, Tadeusza Mazowieckiego i Leszka Kołakowskiego. – W żaden sposób nie można powiedzieć, że walczyli z bronią w ręku z żołnierzami wyklętymi – mówi.

Niedługo jednak takie podstawowe fakty, wynikające z prostej logiki i chronologii, mogą stać się w Polsce wiedzą tajemną zarezerwowaną dla profesjonalnych i wnikliwych historyków. Młodzież „wychowywana” przez księży w stylu Wąsowicza pozna inną „prawdę”.

Exit mobile version