Członkowie socjal-patriotycznej Alternatywy dla Niemiec, nowego ugrupowania żerującego populistycznie na narodowym sentymencie i epatującego „niepoprawnością polityczną”, tęsknią do Führera. Ich „zabawne” wołania o pomoc do Adolfa wyciekły właśnie z ich tajnej grupy w popularnym komunikatorze Whatsapp.

„Z obfitości serca usta mówią” – głosi polska mądrość ludowa. Widać ta obfitość serc niemieckich socjal-patriotów daje się we znaki najbardziej gdy myślą, że są sami i bezpieczni; na przykład w zamkniętej grupie w komunikatorze WhatsApp. Choć nie tylko.

Dzisiejszy skandal następuje dosłownie kilka dni po tym jak Björn Höcke, członek Alternatywy dla Niemiec i deputowany turyngijskiego landtagu określił Pomnik Pomordowanych Żydów Europy postawiony w stolicy RFN jako „zawstydzający”. W swoim przemówieniu wygłoszonym w Dreznie jeszcze w styczniu powiedział, że „Niemcy to jedyny naród, który w centrum stolicy stawia hańbiące go pomniki”. Czyżby niemiecka wersja pogadanek przeciw „pedagogice wstydu”, która na polskim gruncie hula już od dwóch dekad?

Teraz na tapecie jest Elena Roon, kandydatka na posłankę AfD w Norymberdze. Lokalna telewizja N-TV doniosła, iż Roon podzieliła się ze swoimi partyjnymi kolegami i koleżankami fotografią Adolfa Hitlera stylizowaną na plakat poszukiwanej osoby. Napis na górze głosi: „Vermisst seit 1945”.

Wspomnieć należy, iż jest to tyleż subtelna, co obrzydliwa gra słów. Sformułowanie to interpretować można bowiem jako „zaginiony”, ale również „utęskniony”. Wstępna niejednoznaczność zostaje jednak szybko rozwiana przez napisy pod fotografią: „Adolf, daj znak! Niemcy Cię potrzebują! Niemiecki naród!”.

Na tym jednak nie koniec. Inni prawicowi żartownisie publikowali w wątku, z którego wyciekło opisane wyżej zdjęcie, fotomontaże i memy z przywódcą Trzeciej Rzeszy w roli głównej. Jeden z nich przedstawia np. zatroskany jego wizerunek z podpisem „Islamiści… O nich zapomniałem!”.

Tego typu wybryk ze strony Roon i jej akolitów nie może raczej dziwić. Historia jej aktywizmu sprzed członkostwa w AfD, to np. prowadzenie aktywnej kampanii przeciw uchodźcom pod cokolwiek symboliczną nazwą Sichere Heimat (niem. bezpieczna ojczyzna). W listopadzie ubiegłego roku została szefową lokalnych struktur Alternatywy dla Niemiec w Norymberdze.

Indagowana przez portal Merkur w tej sprawie polityczka nie zaprzeczyła rozpowszechnieniu takiej grafiki, ale zdystansowała się od „prawicowego ekstremizmu i antysemityzmu”. Powiedziała także, że „w żadnym wypadku” nie życzy sobie powrotu Hitlera. „Ktokolwiek wnioskował będzie o moim ewentualnym poparciu dla treści wyrażonych w tej grafice totalnie rozminie się z prawdą”.

Elena Roon, źródło: Facebook.
Elena Roon, źródło: Facebook.

Kierownictwo AfD wszczęło już śledztwo w tej sprawie. Z informacji podanych przez niemieckie media wynika, że prowadzi je członek zarządu federalnego tej partii Dirk Driesang, który ma reputacje osoby bardzo krytycznie nastawionej do tego typu rewizjonistycznych tendencji. Wcześniej napisał on list otwarty, w którym wezwał animatora skandalu ze stycznia z pomnikiem Holocaustu w Berlinie do „wystąpienia z organizacji za zgodą kierownictwa”. Wówczas krytykę tę podzieliła także szefowa partii Frauke Petry, która uznała, że tego rodzaju wypowiedziami Höcke przekroczył granice „demokratycznej debaty”. Raport w sprawie Roon zaś ma zostać przedstawiony lokalnym strukturom AfD już w najbliższych dniach. Wówczas podjęte zostaną ewentualne decyzje dyscyplinarne.

W krótkiej wypowiedzi dla portalu Spiegel Online wydarzenie to skomentował również szef bawarskiego oddziału Alternatywy dla Niemiec Petr Bystron. Stwierdził m. in. że „kierownictwo partii traktuje sprawę w sposób nadzwyczaj poważny” i dodał, że jeśli zostaną stwierdzone „działania szkodzące wizerunkowi” AfD Roon z pewnością zostanie  pociągnięta do odpowiedzialności. Od razu zaznaczył jednak, iż reakcje mediów uważa za „przesadzone”, a oskarżenia „najprawdopodobniej bezpodstawne”.

Fakt, iż do tego rodzaju ekscesu doszło w Norymberdze, ma też pewien wymiar symboliczny. To własnie w tym mieście, na specjalnej wyjazdowej konwencji Reichstagu w 1935 roku, przyjęto tzw. ustawy norymberskie, na mocy których Żydów można było pozbawić obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności. Zakazano im pełnienia służby w urzędach państwowych i armii. Zaś ustawa o ochronie krwi niemieckiej zabraniała zawierania małżeństw między „Aryjczykami” i „nie-Aryjczykami”; rozwiązywano wcześniej zawarte małżeństwa tego typu. Karom za „zhańbienie rasy” (Rassenschande) podlegały również kontakty seksualne „aryjsko-nie-aryjskie”.

Roon wydała oświadczenie, w którym dezwauuje całą sprawę choć przyznaje, że doszło w rzeczonej grupie w komunikatorze WhatsApp do serii nieeleganckich zachowań.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Każdy naród ma Adolfów na miarę swoich możliwości. Tylko dlaczego dosyć nieśmiałe próby nawiązania do niego w Niemczech wywołują alergiczne reakcje, a masowe wykorzystywanie swoich Adolfów na Ukrainie nikogo u nas nie rajcuje?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ustawa o stażach absolwenckich– współczesne niewolnictwo

Trudno sobie wyobrazić, że w środku Europy jest kraj, sankcjonujący mocą prawnych rozwiąza…