Deszczowa środa w wielkopolskim Bolechowie miała swoją symbolikę. Równo o godz. 16:00 z zakładu produkcyjnego Solaris  wymaszerowała ponad stuosobowa grupa pracowników. Maszerowali zwartą grupą przez aleje prowadzącą do bramy, niczym robotnicy z włoskich fabryk motoryzacyjnych w latach siedemdziesiątych. Skandowali „osiem stów”, przypominając o głównym postulacie strajku – podwyżce płac o 800 zł dla wszystkich zatrudnionych.

Pracownikom towarzyszyła delegacja sejmowej Lewicy w składzie: poseł Marcin Kulasek, posłanka Agnieszka Dziemianowicz – Bąk oraz wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Politycy chcieli wesprzeć związkowców w negocjacjach, niestety, zarządcy fabryki byli znów nieobecni.

Pod bramą fabryki czekała też grupa aktywistów Młodej Lewicy, wyposażonych w transparenty.

Na miejscu był też Portal Strajk.

„Nie wstydźcie się swojej walki”

Podczas przemówienia pod bramą zakładu, Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że nie przybył do Bolechowa po to, by „reprezentować jakąś formację”.

– Przyjechałem tu na zaproszenie tych ludzi. Jestem wicemarszałkiem Sejmu i uważam, że każdy szczebel jest dobry, żeby popierać słuszne żądania tych ludzi. Powiedziałem im dzisiaj, powiedziałem tym państwu, którzy stoją z tyłu: nie wstydźcie się swojej walki. Walczcie o swoje. Żadna matka i żaden ojciec nie powinni się wstydzić tego, że walczą o pieniądze dla swojej rodziny. Pieniądze, które zarabiają – powiedział.

Jeden z liderów Nowej Lewicy wskazał, że propozycja zarządu firmy, aby pracownicy dostali 10 proc. podwyżki nie jest dobrą ofertą dla większości załogi Solarisa.

– Ludzie wytwarzają produkt, który jest wytworem ich rąk. Ale kiedy ktoś zarabia milion złotych i dostanie 10 proc. podwyżki to będzie 100 tys. zł. Jeśli jednak zarabia 3000 zł i dostanie 10 proc. podwyżki to będzie 300 złotych. To nie jest sprawiedliwe – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.

Zdaniem Czarzastego organizowanie strajków i protestów to działania racjonalne i należy się spodziewać kolejnych akcji.

– Takich osób będzie za chwilę o wiele więcej. Bo drożyzna dla pracowników różnych zakładów jest taka sama. Bo możliwa wojna na Ukrainie pogorszy sytuacje, bo epidemia covid też pogarsza sytuacje i w wielu miejscach ludzie nie mogą skleić końca z końcem.

Podzielić się zyskami z tymi, którzy je wytwarzają

O tym, że stawką walki jest bardziej sprawiedliwy podział wypracowanej wartości mówiła też posłanka Agnieszka Dziemianowicz – Bąk (Nowa Lewica)

– Chcą godnego udziału w zyskach, co do których firma przyznaje, że je posiada. Najwyższy czas podzielić się z tymi, których praca do tych zysków się przyczyniła – wskazała.

– Dziś Solaris, jutro kolejne firmy i kolejne związki zawodowe, pojutrze kolejne państwa, dlatego, że do innych państwa Europy, do pracowników w tych krajach wysiłki załogi Solaris docierają. To jest możliwe, bo w tej firmie działają silne związki zawodowe. To nie jest tak, że gdzieś indziej są bardziej przychylni pracownikom przedsiębiorcy. Dobre warunki pracy są tam, gdzie działają silne związki zawodowe. Rolą Lewicy jest je wspierać – podkreśliła polityczka.

– Będziemy stać ramię w ramię z pracownikami i upominać się o ich prawa. Stoimy po stronie pracowników, tak jak zawsze stała Lewica – powiedział poseł NL Marcin Kulasek.

„Dziękujemy”

Delegaci Lewicy przemawiali stojąc przed szlabanem zakładu. Kiedy skończymy się wystąpienia, z tłumu stojących za nimi pracowników rozległo się gromkie: „dziękujemy”.

Podziękowania popłynęły też w stronę relacjonujących protest dziennikarzy.

Strajk w Solaris

Ten strajk trwa już 10 dni. Zaczęło się od impasu w negocjacjach z zarządem. Pracownicy chcą 800 zł podwyżki, zarząd proponuje 270 zł dla pracowników produkcji, 470 dla brygadzistów i 5 proc. dla menedżerów. Różnicowanie wysokości podwyżek to kolejny punkt zapalny – pracownicy chcą, żeby wynagrodzenia wzrosły o taką samą kwotę dla wszystkich, nie, by pogłębiały się nierówności w zarobkach.

W referendum strajkowym miażdżąca większość załogi opowiedziała się za odmową pracy. Kapitalista w wydawanych komunikatach chwali tych, którzy przychodzą do zakładu, akcentując ich „troskę o firmę”. Wśród nich są nie tylko łamistrajki z wyboru, ale też ludzie zatrudnieni przez zewnętrzne agencje lub na umowach tymczasowych – oni strajkować nie mogą, albo nie chcą.

Zyski Solaris w 2020 roku wyniosły ponad 100 mln zł. Firma jest potentatem na światowym rynku produkcji autobusów.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Należ pogratulować pracownikom Solaris, a parlamentarzystom – podziękować za wsparcie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

USA: prawo do aborcji już nie jest powszechne

O tym mówiło się od miesięcy. Konserwatywny Sąd Najwyższy USA głosami sędziów mianowanych …