Ostatniego dnia 2018 r. znana w USA senatorka Partii Demokratycznej ogłosiła, że będzie się ubiegać o urząd prezydencki. Media nazywają ją przedstawicielką “radykalnej lewicy”, chociaż w 2016 r. poparła Hillary Clinton, a nie Berniego Sandersa.

Elizabeth Warren to doskonale znana Amerykanom Demokratka, która obok Berniego Sandersa uchodzi za “skrajną lewicę” partii. Wielokrotnie zabierała głos w sprawach gospodarczych, domagając się minimum sprawiedliwości społecznej w USA. Jest też zwolenniczką objęcia wszystkich obywateli kraju publiczną opieką zdrowotną. 31 grudnia opublikowała nagranie wideo, w którym deklaruje, że zamierza wystartować w wyścigu o fotel prezydencki w 2020 r.

W materiale Warren gra sentymentem wobec państwa dobrobytu, jakie ustanowiono w USA po II wojnie światowej. Posługuje się retoryką równości szans i atakuje Wall Street za to, tę równość Amerykanom odebrało, pozbawiając znacznej części społeczeństwa możliwości do życia w materialnej godności. Odwołuje się do „klasy średniej”, która w jej opinii została zniszczona przez finansjerę.

– Każda osoba żyjąca w Ameryce powinna mieć możliwość, by ciężko pracować i grać w oparciu o te same zasady, móc zadbać o siebie i tych, których kocha – napisała Warren na Twitterze komentując zamieszczony tam przez siebie film. Trudno zakwalifikować te słowa jako “lewicowy radykalizm”. – O to walczę i dlatego postanowiłam powołać komitet rozpoznawczy w związku z kandydaturą na prezydenta. Potrzebuję waszego poparcia – kończy tweet senatorka.

Na razie jest jedyną Demokratką, która ogłosiła swoją kandydaturę. Czy Amerykanie faktycznie będą mieli możliwość na nią głosować w listopadzie 2020 r., nie jest pewne. Najpierw będzie musiała uzyskać nominację Demokratów, co nie będzie łatwe, bo będzie zwalczana przez partyjny establishment i wielki biznes.

Warren zasiada w senacie od 2012 r., ale już wcześniej dała się poznać jako zdecydowana krytyczka Wall Street oraz samowoli i bezkarności wielkiej finansjery, która jej zdaniem rujnuje amerykańskie społeczeństwo. Po kryzysie 2008 r. doprowadziła do powołania Urzędu Ochrony Finansowej Konsumentów i zawsze opowiadała się za jak najściślejszym publicznym nadzorem banków i innych prywatnych instytucji finansowych. Atakował demokratów, którzy poparli dokonane przez Trumpa poluzowanie przepisów regulacyjnych wprowadzonych w 201o r. ustawą Dodda-Franka. Wypowiadając się w 2018 r. w okrągłą rocznicę kryzysu przyznała, że chciałaby doprowadzić do odgórnego “rozbicia” największych amerykańskich banków, żeby osłabić ich monopol.

Prezydent Donald Trump wielokrotnie drwił z Warren w niewybredny sposób, m.in. nazywał ją Pocahontas, ponieważ senatorka przyznaje się do rdzennie amerykańskich korzeni. Po ujawnieniu przez nią planów prezydenckich, Trump wypowiadając się dla Fox News, zapytany, czy ma ona realne szanse z nim wygrać w 2020 r., odpowiedział: – Nie wiem, zapytajcie jej psychiatrę.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Światowe media tego nie widzą: Chile ma dość neoliberalnych rządów

Dziesiątki tysięcy osób wzięło udział w manifestacji w stolicy Chile, Santiago w rocznicę …