W wewnątrzpartyjnym referendum konsultacyjnym członkowie Razem opowiedzieli się za tym, by Zarząd Krajowy organizacji podjął rozmowy na temat koalicji wyborczej z ugrupowaniami, które również deklarują lewicowość. Podobne głosowanie szykuje się również w SLD.

Nieudane dla lewicy wybory samorządowe sprowokowały zarówno w SLD, jak i w Razem dyskusję wewnętrzną o tym, co robić dalej, by kolejne wybory – europarlamentarne oraz do Sejmu i Senatu – przyniosły lepszy rezultat. Dla Razem to w zasadzie dyskusja o tym, czy cała przyjęta do tej pory przez partię strategia ma sens. Sygnał, że szykuje się poważny zwrot, dał Zarząd Krajowy partii, deklarując, że wobec polaryzacji polskiej sceny politycznej jest otwarty na współpracę z każdą organizacją na lewo od PiS i PO. Także z SLD, któremu członkowie Razem do tej pory zarzucali nie tylko kompromitujące działania z przeszłości (więzienia CIA, kapitulacja przed neoliberałami w kwestiach polityki gospodarczej), ale i brak autentycznego lewicowego zaangażowania dziś, tam, gdzie SLD jest reprezentowane w samorządach i ma realny wpływ na rzeczywistość. Zarząd Krajowy jest jednak zdecydowany odejść od tej linii.

– PO-PiS trzeba rozbić klinem. Może to zrobić tylko silna, lewicowa lista. To nie jest czas hamletyzowania ani politycznych solistów. To czas wyboru: można budować lewicę albo zostać przybudówką Platformy Obywatelskiej – napisała jego członkini Marcelina Zawisza w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej.

W ostatni weekend w Razem odbyło się referendum konsultacyjne, w którym wszyscy członkowie partii mogli poprzeć lub odrzucić nowy kurs zarządu. Według informacji PAP wypowiedziało się jednak nie więcej, niż 30 proc. należących do Razem. Zmobilizowali się głównie zwolennicy wspólnej lewicowej listy – oddano 73 proc. głosów uprawniających zarząd do ” swobodnego rozpoczynania i prowadzenia rozmów na temat koalicji wyborczej”, przeciw było 21 proc. głosujących. 6 proc. wstrzymało się.

Pikieta Razem pod KPRM / fot. Piotr Nowak

– W 2015 r. startowaliśmy jako samodzielne ugrupowanie, mając następnie przez trzy lata wiarę w możliwość zbudowania wiarygodnej lewicy pod szyldem Razem. Musimy zweryfikować to przeświadczenie. I to nie dlatego, że cokolwiek zmieniło się w naszej deklaracji programowej. Natomiast sytuacja polityczna w Polsce wymusza na nas korektę kursu – powiedziała Strajkowi.eu Dorota Koczot, działaczka Razem na Podlasiu i członkini Rady Krajowej partii, która w referendum oddała głos na „tak”. W jej ocenie tylko poszukiwanie porozumienia w sprawie wspólnej listy lewicy daje szansę na rozbicie duopolu PO-PiS, ciągle się pogłębiającego.

Inne zdanie wyraził w rozmowie ze Strajkiem.eu Martin Saczek, aktywista Razem w Częstochowie, także członek Rady Krajowej. – Osobiście nie brałem udziału w referendum z uwagi na niejasność pytania. Nie jest dla mnie jasna wyrażona w pytaniu „swoboda negocjacyjna” oraz rodzaj podmiotów, z którymi Zarząd może swobodnie rozmawiać. Pamiętajmy że np. ani powstający ruch Biedronia ani Partia Zieloni nie określają się wprost jako lewica – podkreślił. – W przypadku SLD, Zarząd Okręgu Częstochowskiego nie wyobraża sobie poparcia dla kandydatów SLD z ewentualnej listy bez spełnienia przynajmniej dwóch podstawowych warunków: wprowadzenia zasady godnej płacy w miejscowej budżetówce oraz udzielenia przez prezydenta miasta patronatu dla marszu równości. Ze środka SLD słychać głosy o konieczności porozumienia z Koalicją Obywatelską. My chcemy budowy silnej formacji reprezentującej środowiska pracownicze i niezamożną większość – dodał.

Rozmowy między SLD i Razem w sprawie ewentualnej wspólnej listy to jednak w dalszym ciągu nic pewnego. Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, występując w programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24 zapowiedział bowiem, że i Sojusz przeprowadzi swoje wewnętrzne głosowanie w sprawie dalszego kursu. Członkowie partii rozważą trzy możliwości – jedną z nich faktycznie jest przyłączenie się do Koalicji Obywatelskiej i PSL. Pozostałe to samodzielna lista SLD oraz dalsze starania o tworzenie list zjednoczonej lewicy. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” w ostatni weekend Czarzasty wskazywał jako potencjalnych partnerów na tych listach Razem, Zielonych oraz ruch Biedronia.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Przyznam, że partia Razem zyskała w moich oczach skoro rozpisali wewnątrzpartyjne referendum w tak kluczowej sprawie.

    1. @Adrian
      To była oddolna inicjatywa. W Razem można zainicjować referendum, jeśli zbierze się odpowiednią liczbę podpisów wśród członków. Ale jak widać w tekście, część twardogłowych w zarządzie krajowym kwestionuje wynik.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Dziennikarz do czarnoskórego piłkarza: „Ty małpo jebana”. Potem tłumaczył, że sędzia go zdenerwował. Rusza akcja „No Racism”

Przeciwko rasizmowi na trybunach i agresji w stosunku do arbitrów będą protestować w najbl…